Dziecko mnie GRYZIE

Dziecko mnie GRYZIE

Dziecko mnie gryzie, bije szczypie. Jako rodzice, bywamy w sytuacjach, kiedy nasze dziecko atakuje innych lub nas i nie wiadomo, jak wtedy reagować. Odruchowo bronimy się i to zrozumiałe, ale też w takich momentach czujemy bezsilność, frustrację, złość, czasem nawet lęk.

W tym odcinku podcastu skupiam się na takich trudnych zachowaniach. W kilku podpunktach przebrniemy przez sposoby reagowania, gdy dziecko gryzie, bije i szczypie.

Zdarza się w każdym wieku

Co ważne, zdarza się to dzieciom w różnym wieku i na tych poszczególnych grupach wiekowych też się na chwilę zatrzymamy. Inaczej reagujemy, gdy szczypie dwulatek, a już zupełnie odmiennie, kiedy zdarza się do sześciolatkowi, prawda?

Zanim przejdziesz do słuchania, zostawię jeszcze artykuły wyjaśniające sposób widzenia świata przez 2-latki i starsze dzieci:

Podcast Nie tylko dla mam

8 kroków, dzięki którym uda się zrozumieć i zapanować nad takimi zachowaniami, ale też własnymi nerwami.

1. Nie gryzie bez powodu

Krok pierwszy to zrozumienie przyczyn trudnego zachowania. Jeśli wyobrazimy sobie, że ktoś bierze bez pytania nasz telefon (bo mu się podoba, chce, potrzebuje), od razu sprawy zaczynają wyglądać nieco wyraźniej, prawda? Dla dziecka takim „telefonem” może być ulubiona zabawka, ale też aktualnie rysowany obrazek. Mogą to być klocki, którymi nie bawiło się od wieków, jednak gdy ktoś innych ich dotyka, jest dramat.

Poczucie własności jest bardzo silne, za to nie idzie w parze z rozumieniem abstrakcyjnego pojęcia dzielenia się. Dlatego zdarza się, że w trudnych sytuacjach dzieci gryzą, biją. Nie potrafią wyrazić inaczej swojego niezadowolenia. Więcej o podejściu małych dzieci do dzielenia się napisałam w artykule pt. Dziecko wyrywa zabawkę >>

My – dorośli – w przypadku, gdy ktoś chciałby bez pytania zabrać nasz telefon, pewnie powiedzielibyśmy, co o tym sądzimy. Dziecko nie potrafi, za to korzysta z narzędzi, które podpowiada mózg pierwotny w sytuacji zagrożenia – atakuje. Dla nas to agresja, dla malucha to często obrona przed niepożądaną sytuacją.

Potrzebujesz wsparcia pedagoga?

dziecko bije pedagog webinar anna jankowska nie tylko dla mam

2. Wkrocz od razu

W sytuacji, kiedy widzisz, że dziecko gryzie, reaguj od razu. Przerwij zabawę, kłótnię, akcję, delikatnie przytrzymaj atakujące dziecko i wyraźnie powiedz, że nie ma zgody na gryzienie. Oczywiście to nie znaczy, że dziecko nie może odczuwać złości czy frustracji, chodzi o sposób jej wyrażania.

Powiedz wyraźnie: Tak, widzę, złościsz się, bo nie możesz się teraz bawić czerwonym samochodem. Możesz się złościć, ale nie możesz gryźć. Myślę, że w tej najgorętszej chwili taki prosty komunikat w zupełności wystarczy. Potem przyjdzie czas na dłuższą rozmowę.

3. Skup się na pogryzionym

Kiedy dziecko gryzie innego malucha, najczęściej skupiamy się na wyjaśnieniu agresorowi, że w żadnym wypadku nie wolno tego robić. Oczywiście, w takiej sytuacji natychmiast warto wkroczyć i przerwać akcję. Jednak, zamiast w pierwszej kolejności skupiać się na winnym, lepiej skupić się na ofierze. Wina, agresja i ofiara to bardzo mocne słowa, używam ich tu jako pewnego rodzaju uproszczenia, mam nadzieję, że to jasne.

Gdyby gryzienie czy szczypanie były podyktowane chęcią skupienia na sobie uwagi rodzica (i tak się zdarza), wtedy dziecko dostaje jasny sygnał, że nie tędy droga. Wręcz przeciwnie, szczypanie sprawia, że dorośli skupiają się na tym drugim. Jest to też kwestia pokazania, uświadomienia, jak czuje się zaatakowane dziecko.

Nie chodzi o całkowite odrzucenie malucha, któremu puściły nerwy, ale o zajęcie się w pierwszej kolejności poszkodowanym.

4. Porozmawiaj o sytuacji

Czwartym krokiem jest rozmowa. Nie od razu, nie kiedy emocje w zenicie. Znajdź jednak w ciągu dnia chwilę, kiedy oboje będziecie spokojni i pogadajcie o tej sytuacji. Pewnie z 2-3 latkiem nie do końca da się to zrobić (ale warto choćby w prostych słowach spróbować). Im starsze dziecko, tym większa szansa, że informacja o tym, że gryzienie nie wchodzi w grę, jeśli chodzi o kontakty międzyludzkie, dotrze do tej części mózgu, która odpowiada za myślenie logiczne.

W sytuacji stresowej korzystamy z mózgu gadziego, dlatego tak ważne jest, żeby wracać do rozmów, gdy emocje opadną i wspólnie szukać innych niż gryzienie rozwiązań.

Tu bardzo pomocne mogą się okazać książki dla dzieci i aktywne czytanie pomagające rozumieć i nazywać emocje. Zebrałam tytuły dobrane do wieku i konkretnych sytuacji: Przewodnik po emocjach. Najlepsze książki dla dzieci o emocjach >>

5. Inne czynniki

Najczęściej mówimy, że dziecko gryzie, bije i szczypie, bo nie radzi sobie z emocjami lub nie umie ich jeszcze zwerbalizować. Czasami jednak sprawy są nieco prostsze, bardziej podstawowe. Jeśli wiemy, że naszemu dziecku łatwo puszczają nerwy, warto zadbać o: wodę, jedzenie i sen.

Niewyspane dziecko na urodzinach kolegi pewnie łatwiej zdenerwuje się w konfliktowej stacji, niż dziecko wypoczęte i najedzone. Wiem, że banał, jednak często zaniedbany. I pewnie, że nie zawsze da się takie sprawy ogarnąć na 100%. Jednak mając wcześniej zaplanowane wyjście do znajomych, na urodziny czy choćby do sklepu, można zadbać o to, żeby dziecku to ułatwić, a nie przeciwnie. Jasne, że zje tort, to nie będzie głodne, ale też dostanie kopa cukrowego, który zdecydowanie nie sprzyja panowaniu nad emocjami.

6. Okaż zainteresowanie

Bywa, że gryzienie czy bicie wydaje się niewytłumaczalne. Skąd ten pomysł? Jednak czasem się zdarza, że chodzi o deficyt uwagi ze strony rodziców. Wiem, że to jedno z najbardziej banalnych wyjaśnień, jednocześnie jednak bardzo często jest ono tym trafnym. Nawet jeśli nam (dorosłym) wydaje się, że niekoniecznie tak jest, przecież tak kocham tego szkraba! Warto w tym trudniejszym czasie pokazać dziecku, że je zauważamy. Dać jeszcze więcej uwagi.

Niekoniecznie musi się to skupiać na gryzieniu (lub jego unikaniu). Uwagę można dać podczas spaceru, zauważania drobnych gestów dziecka. Wiem, że gdy maluch sprawia kłopoty, czasem mamy się nawzajem dosyć, ale właśnie to jest moment, gdy warto „być dorosłym”. Zamiast obracać głowę, „bo się źle zachowujesz”, poświęcić czas na wspólne sprawy i po prostu bycie razem. Bez fochów czy wypominania.

7. Zauważaj dobre rzeczy

Zdecydowanie dużo dobrego przyniesie zauważanie tych trudniejszych momentów, w których maluch poradził sobie bez gryzienia. To mogą być nawet chwile warte większego celebrowania (wielka radość).

Jednak na ten czas, pewnie jeszcze przyjdzie poczekać. Warto zacząć od zauważania po prostu dobrych momentów razem np. na spacerze, przy jedzeniu, wspólnej zabawie. Chodzi też o pokazywanie dziecku, czym jest „bycie miłym” np. dokarmianie ptaków, mówienie „dziękuję” w różnych sytuacjach. Zamiast tylko skupiać się na gryzieniu, tu raczej zauważamy jasną stronę mocy.

8. Daj narzędzia

Tu już tak naprawdę cała robota leży po stronie dzieci i rodziców. Każdy jest inny, a chodzi o narzędzia pozwalające pokazać złość, gniew, smutek czy frustrację, inaczej niż przez gryzienie czy bicie.

Wiele też zależy od wieku dziecka. 2-3 latkowi potrzebne będzie jedno proste, konkretne rozwiązanie np. Nie gryziesz, możesz tupać.

2-3 latkom zdarza się użyć gryzienia, bo zapominają o słowach. Tak po prostu, choć dla dorosłego wydaje się to bardzo dziwne. Takie maluchy jednak w nerwowej sytuacji biorą to, co mają pod ręką, a bliżej im do gryzienia, niż szukania w głowie, jak nazwać emocję.

W zmniejszeniu takich nerwowych reakcji pomaga codzienny spacer, dużo ruchu na świeżym powietrzu, bo to ma związek z upuszczeniem energii, a konkretnie jej nadmiaru.

4-5 latkom można już wyjaśniać, jak wygląda (fizycznie) złość i zachęcać do czytania takich sygnałów, trochę na zasadzie zabawy. Bardzo dobrze sprawdzą się zabawy z wcielaniem się w role. Wtedy można w bezpiecznych warunkach przećwiczyć trudne sytuacje. Te, które już kiedyś dziecko przeżyło lub wymyślać całkiem nowe.

Wybuchy złości u starszych dzieci

Starsze dziecko (5-7 lat) pewnie samo coś podpowie w sprawie technik, może rysowanie, może zużycie nadmiaru energii przez sport lub wyciszenie we własnym pokoju.

Wszystko to sprowadza się do nauczenia dziecka, jak rozpoznać własną złość i wyhamować w odpowiednim momencie. To jest wyzwanie, bo nawet dorośli nie bardzo radzą sobie z tą trudną emocją. Tym bardziej warto opisać konkretnie, jak wyglądają sygnały, które trzeba czytać we własnym ciele.

Więcej na temat złości i radzenia sobie z nią opowiedziałam gościnnie w podkaście Tato na Wyspach: Dlaczego nie lubimy się złościć >>

Żadne metody wychowawcze nie działają?

Nie, nie nauczy się tego w tydzień a ni nawet miesiąc, to długi proces, przy którym często wolimy jednak powiedzieć „to taka faza”. Prawda, to jest faza i pewnie minie, jednak stanie się to szybciej, jeśli nauczymy konkretnej techniki.

To, co dzisiaj wydaje nam się tym niedziałającym gadaniem w próżnię, za rok lub dwa da zaowocuje. Dzisiaj o tym nie myślimy, bo sprawy są gorące tu i teraz. Warto jednak zrobić trzy kroki w tył i spojrzeć na wychowanie tego konkretnego dziecka z szerszej perspektywy. Teraz siejemy, czas zbiorów nastąpi za kilka lat.

Jeśli masz ochotę przeczytać jeszcze więcej na temat powodów, dla których dzieci szczypią, biją i gryzą, napisałam o tym artykuł: Dziecko mnie bije >>

nowy Instagram Anna Jankowska ksiązki kobieta

Kliknij zdjęcie i obserwuj!

Właśnie twoje dziecko wyrywa drugiemu zabawkę. Wesprzesz je?

Właśnie twoje dziecko wyrywa drugiemu zabawkę. Wesprzesz je?

Dziecko zabiera zabawki! Wyrywa drugiemu zabawkę. Jak oduczyć dziecko wyrywania zabawek innym? Tyle pytań, codziennie nowe. Rozumiem. To zupełnie normalne, że jako rodzice chcemy nauczyć nasze dzieci zasad zachowania w różnych miejscach. Nie jest tajemnicą, że sporo trudności miewają z tym maluchy poniżej trzeciego roku życia, ale i starszym się to zdarza. (więcej…)

Wredne i złośliwe zachowania dziecka. Czy rośnie mi mały tyran?

Wredne i złośliwe zachowania dziecka. Czy rośnie mi mały tyran?

Moje dziecko bywa złośliwe. Wredne! Trudno mu dogodzić. Czy rośnie mi mały tyran? Napisała do mnie ostatnio mama niemal trzyletniej Kasi, z problemem, który w przybliżeniu brzmiał mniej więcej tak: Co robić, bo moje dziecko jest po prostu tyranem? Rośnie mała zołza. Nie chcę tego. Staram się być cierpliwa, wyrozumiała, podążająca i akceptująca. Nic nie działa na tę małą złośnicę. (więcej…)

Czy to jest sposób na wychowanie „emocjonalnej ciamajdy”?

Czy to jest sposób na wychowanie „emocjonalnej ciamajdy”?

Ktoś mi ostatnio powiedział, że współczesne dzieci (i niektórzy dorośli) to „emocjonalne ciamajdy”. Dokładnie tego określenia użył.

Nie pierwszy raz słyszę coś takiego. Najlepsze jest to, że kiedy nie zgadzam się z tym, dostaję najczęściej obrażone prychnięcie zamiast sensownych argumentów. Wtedy zaczynam się zastanawiać, kto tak naprawdę jest „emocjonalnym ciamajdą”? (więcej…)

Ale obiecaj, że nie będziesz płakać! Dlaczego dziecko nie dotrzyma tej obietnicy?

Ale obiecaj, że nie będziesz płakać! Dlaczego dziecko nie dotrzyma tej obietnicy?

Jeśli zdarzyło ci się powiedzieć: Ale obiecaj, że już dziś nie będziesz płakać! do dziecka w przedszkolu lub w nowej sytuacji… trudno.

Wrto jednak pamiętac, że pierwsze chwile w nowej grupie bywają trudne. Rozstanie, nowe zasady i mnóstwo dzieci. Bodźce, których do tej pory dziecko nie miało w takiej ilości. I emocje, których do tej pory nie znało.

Dziecko ma prawo czuć się niekomfortowo i dawać temu wyraz płaczem. Najlepszym wsparciem ze strony rodzica będzie jasne, głośne przyzwolenie na płakanie. Nie chodzi o to, żeby zachęcać malucha do rozdzierających scen w szatni czy nawet jeszcze w domu. Ale o to, żeby – kiedy one się już dzieją – pokazać, że dziecko ma do tego prawo. Ty to rozumiesz.

Rozumienie to także unikanie wymuszanych obietnic typu: Dzisiaj to już nie będziesz płakał, prawda? Obiecaj mi, że dzisiaj będziesz dzielny i się nie rozpłaczesz. Mały człowiek postawiony w nowej sytuacji, bardzo często nie jest w stanie (choć się stara) dotrzymać takiej obietnicy.

Nie będziesz płakać?

Kiedy więc dziecko kolejny raz się rozpłacze, będzie mu podwójnie przykro.

Po pierwsze z powodu tych wciąż trudnych (nowych) emocji, które „pękły”.

A po drugie z powodu niedotrzymanej obietnicy: Rodzic tak prosił, a ja znowu nie dałem rady. To sprawia, że maluch może myśleć o sobie: Nie jestem dzielny, nie dam rady, znowu mi się nie udało.

Po co dorzucać kolejne zmartwienia i tak zmęczonemu nową sytuacją, dziecku?

Te książki pomoga dziecku być lubianym i zdobywac przyjaciół. 

Zbuduj zaufanie

Akceptacja emocji bez warunków. Wsparcie dla dziecka w nowej sytuacji nie polega na oczekiwaniu, że nie będzie płakać. Zamiast tego, ważne jest, aby dać dziecku jasny sygnał, że jego emocje są słyszane i akceptowane. To może obejmować ciche przytulenie lub słowa wsparcia, które pomogą dziecku poczuć się bezpieczniej.

Tworzenie bezpiecznej przestrzeni do wyrażania uczuć. Zamiast wymuszać obietnice, warto stworzyć atmosferę, w której dziecko czuje się komfortowo z wyrażaniem swoich emocji. Otwarte słuchanie i empatia mogą pomóc dziecku przezwyciężyć stres i adaptować się do nowych sytuacji bez dodatkowego poczucia winy.

Te podejścia mogą pomóc w budowaniu zaufania i poczucia bezpieczeństwa u dziecka w obliczu nowych wyzwań i sytuacji stresowych.

Można się jej bać, kiedy ma się tylko tylko kilka lat. Przychodzę ze wsparciem.

PRZYGOTOWANIE DZIECKA I RODZICA DO ŻŁOBKA I PRZEDSZKOLA: e-book z zabawami + webinar

proste zabawy przygotowujace dziecko i rodzica do zlobka i przedszkola ebook anna jankowska

Trzylatek, czterolatek i słowo „współpraca”. Czy to da się jakoś zrobić?

Trzylatek, czterolatek i słowo „współpraca”. Czy to da się jakoś zrobić?

Trzylatek i czterolatek to wdzięczny temat, choć rozumiem rodziców pociech w tym wieku, dla których setka pytań dziennie, konieczność powtarzania po pięć razy rzeczy, które wczoraj również zostały powtórzone pięć razy, to bardziej szkoła przetrwania, niż sielanka. Taki urok tego wieku. Trzeba przetrwać. A nawet więcej, wspierać w tym zaciekawieniu światem.

Jednak wspieranie nie polega (moim zdaniem) na godzeniu się z każdym pomysłem dziecka. Rodzice często miewają dylematy w tej sprawie i zadają sobie pytanie, na które starałam się dłużej odpowiedzieć w artykule pt. Podążam za potrzebami dziecka czy spełniam zachcianki? >>

Trzylatek marudzi, błaga, jęczy i prosi o coś po raz piąty z rzędu

Wyjaśnij, dlaczego nie zgadzasz się np. na kolejne ciastko tego dnia. Jeśli nadal jęczy, to zakończ tę „zabawę”: Zapytałeś i ja już ci odpowiedziałam. Na pewno nie zostawiaj (wiem, irytujących błagań) z odpowiedzią: Nie bo nie i koniec. Chodzi o proste wyjaśnienie i zwykłą rozmowę, a nie kolejną batalię do stoczenia.

Choć też nie wszystko musi być podręcznikową rozmową lub atrakcją z fajerwerkami >>

Dlatego mam coś, co pomoże budować pozytywną komunikację w codziennych sytuacjach. Zabawy i webinar. 

PRZYGOTOWANIE DZIECKA I RODZICA DO ŻŁOBKA I PRZEDSZKOLA: e-book z zabawami + webinar

proste zabawy przygotowujace dziecko i rodzica do zlobka i przedszkola ebook anna jankowska

Pokaż zrozumienie i konkretne emocje

Rozumiem, że masz ochotę na kolejne ciastko. Pewnie jesteś zdenerwowany, że nie możesz go dostać? Co najlepiej zrobić, kiedy jest się zdenerwowanym? Tą odpowiedzią lekko odwracasz uwagę od ciastka, a kierujesz na działanie związane z konkretną emocją.

O sposobach na uspokojenie zdenerwowanego dziecka napisałam w artykule pt. Jak uspokoić zdenerwowane dziecko? >>

Trzylatek marudzi? Sama przestań jęczeć

Często dorośli oczekują od dziecka natychmiastowego wykonania polecenia. Jeśli to się nie dzieje, powtarzamy do znudzenia. Postaw się w sytuacji dziecka i wyobraź, że szef zleca ci jakąś pilną robotę. Wcześniej o tym z tobą nie rozmawiał, a ty zajęta jesteś swoimi sprawami. Słyszysz jego prośbę i masz zamiar ją wykonać, ale to nie oznacza, że – jak w wojsku – nagle rzucasz wszystko i wykonujesz rozkaz. Bo rodzina to nie wojsko.

I nawet nie warto rzucać wszystkiego, bo cierpliwość to cenna zaleta, konieczna do ćwiczenia. Napisałam o tym w artykule pt. Daj mi to! >>

Teraz wyobraź sobie, że po twojej reakcji: Dobrze, zrobię to, szef co minutę ci o tym przypomina. Jakieś emocje? Coś czujesz? Jedni wybuchną po kilku minutach i powiedzą szefowi, co o nim myślą. Inni potulnie wykonają polecenie dla świętego spokoju, a jeszcze inni, wyłączą się i przestaną słuchać tego jęczenia, próbując skupić się na dokończeniu wykonywanej czynności.

Zaskakująco wielu rodziców uważa, że jeśli powtórzą 10 razy, to prośba/polecenie zostanie lepiej wykonane, może szybciej, może chętniej? Sama jestem tym rodzicem, który musiał sobie wiele (i długo) w głowie przestawiać. Nękanie w kółko sprawia jedynie, że dziecko skupia siłę i energię na wyłączeniu się. To rujnuje komunikację w rodzinie i irytuje do granic możliwości.

Trzylatek zrozumie, tylko ułóż w kolejności

Tylko teraz co, zamiast jęczenia? Konkret. Jeśli widzisz, że dziecko za długo nie reaguje, to wspólnie ustalcie kolejność działania np. Proszę, żebyś ubrała skarpetki jak skończy się bajka, którą oglądasz albo: Po przeczytaniu tej książki pomożesz mi sprzątać klocki, dobrze?

Im częściej będziesz podpowiadać, jak zaplanować działanie, tym rzadziej będziesz musiała powtarzać prośbę. Dziecko będzie potrafiło samo ułożyć sobie w głowie, co i jak. Pewnie, że 3-4 latek ma prawo zapomnieć, co miał zrobić po bajce. Pewnie, że możesz przypomnieć. Ale niech to nie będzie jęczenie nad głową, tylko konkret.

Im starsze dziecko, tym bardziej samodzielne w tym planowaniu. Dobrym pytaniem naprowadzającym na to planowanie może być: Jak myślisz, co najlepiej zrobić najpierw, a co później, żeby się sprawnie ubrać/umyć zęby/wymyć w wannie? To ustala w głowie kolejność wykonywanych czynności i uczy planowania.

Poczucie bezpieczeństwa

  • Rozumiem, że czujesz gniew, kiedy trzeba przerwać ciekawą zabawę i szykować się do snu.
  • Masz prawo czuć się zdenerwowana, bo to fajna zabawa, a już trzeba się szykować do kąpieli.
  • Złość jest w porządku. To ważna emocja.
  • Jesteś zdenerwowana, dlatego mnie popchnęłaś? Rozumiem, że jest ci smutno, bo trzeba przerwać zabawę, ale popychanie boli. Może masz jakiś inny pomysł na tę złość?

Budowanie tego poczucia bezpieczeństwa wydaje się takie oczywiste. A tak naprawdę jest bardzo podstępne. Trzeba z siebie wykrzesać pokłady cierpliwości i zrozumienia w najgorszych momentach. Właśnie wtedy, kiedy dziecko wydziera się, że nie chce do kąpieli, kopie, szturcha cię, bo to ty poprosiłaś o przerwanie zabawy.

Jeśli obrazisz się w tym momencie albo zaczniesz krzyczeć (bo ono też krzyczy), to dasz do zrozumienia, że jesteś emocjonalnie na poziomie trzylatka. Nie radzisz sobie z negatywnymi uczuciami. Dasz też do zrozumienia, że nie rozumiesz tych emocji, bo wybuchasz i sprawiasz, że dziecko nie czuje się bezpiecznie. Następnym razem, właśnie z tego strachu, zacznie dusić je w sobie. A to najgorsze, co może zrobić dla swojego układu nerwowego.

Najlepsze (i najtrudniejsze zarazem) co możesz zrobić w tej sytuacji, to być sobą. Czyli kochającą, rozumiejącą, spokojną mamą. Nawet jeśli trzylatek „świruje”, krzyczy czy się obraża, to ty wciąż je kochasz, prawda? Pokaż mu tę miłość właśnie teraz.

Pokaż, że nic się nie zmieniło, że kochasz niezależnie od rodzaju emocji, które rodzą się w trzylatku. Dla niego to wszystko (zwłaszcza nazywanie tego) może być nowością. Dla ciebie to zwykłe fochy. Dla dziecka to zupełnie nowy świat do odkrycia.

Trzylatek i poczucie winy

Czasem zdarzy się, że dziecko coś spsoci, nabałagani, wkurzy cię swoim działaniem. Najczęściej wybuchamy przy bałaganie, którego (o dziwo, bo mając dziecko w domu to normalne) jakoś nigdy się nie spodziewamy.

Zamiast atakować: Coś ty tu znowu narobił?
Dowiedz się: Jestem ciekawa, co tu się wydarzyło? Powiesz mi?

Dziecko zachęcone twoim pytaniem do rozmowy, pewnie coś niecoś opowie. Na pewno nie poczuje się zagrożone twoim wybuchem, zatem bardziej skore do współpracy – przy rozmowie, a potem sprzątaniu. Najgorsze co można zrobić to zawstydzać i oczekiwać, że zacznie współpracować: Wychowanie przez zawstydzanie. Moje dziecko się wstydzi >>

Wrzaski zamiast rozmowy

Czasem emocji jest za dużo i wybuchają. To się nazywa histeria. Może mieć różne odmiany i różnie wyglądać. Trzylatek często miewa takie wybuchy, choć nie jest to rodzaj histerii, który dopada dzieci w wieku 1,5-2,5 roku.

Dobrze, jeśli nazwiesz te emocje (zachowanie) i zaproponujesz pomoc. Tak zwyczajnie, jak człowiek człowiekowi: Porozmawiamy, jak się trochę uspokoisz. Chcesz żebyśmy razem znaleźli sposób na tę złość, czy wolisz przez chwilkę posiedzieć w spokoju?

Od twojego przygotowania do histerycznych wybuchów zależy chęć do współpracy teraz i w przyszłości. Często się mówi, że to maluchy muszą się uporać z takimi wybuchami. Jestem skłonna przypuszczać, że więcej pracy w opanowanie i zaakceptowanie tego zachowania wkładają jednak rodzice. Dla dzieci to poniekąd naturalny krok, dla rodziców bardziej szok.

Co czujesz krzycząc na dziecko? A co ono wtedy czuje? >>

Wredne, złośliwe zachowania

Zdenerwowany trzylatek, nie znaczy krzywdzący innych lub siebie. To warto wyjaśniać jak najczęściej. W złości dziecko może różnie odpowiedzieć, czasem nieprzyjemnie. Sprowadzaj rozmowę do konkretnego komunikatu: Złość jest w porządku, ale ona nie daje ci prawa do robienia krzywdy. Częściej niż w sytuacji dorosły-dziecko, takie złośliwości zdarzają się między rówieśnikami.

Kłócące się dziecko potrafią sobie robić krzywdę, ale też niszczyć ulubione zabawki brata czy siostry. Robienie krzywdy (słowem lub czynem) drugiej osobie (lub sobie) nie jest dobrym sposobem na rozładowanie złych emocji. To musi wybrzmieć za każdym razem.

Jeśli niszczenie przedmiotów pojawia się dość często, spróbuj porozmawiać zadając pytanie: Czy ten sposób wyładowania złości wart jest utraty ulubionego misia/klocków/świnki skarbonki? Tylko tyle. Dziecko ma szansę przemyśleć sprawę i pytanie więc nie wyrywaj się z gotową odpowiedzią.

Nawet jeśli w tym momencie (afekcie) jeszcze ten raz coś zniszczy, to być może po kilku takich uwagach, zacznie się zastanawiać, czy może jest jakiś inny sposób na te emocje, bo faktycznie szkoda zabawki.

Pomóc tez mogą książki dla dzieci o emocjach >>

Frustracja, złość, gniew

Narastająca frustracja to emocja, której trzylatek nie potrafi nazwać. Czasem i dorosły ma z tym problemy. Jednak pewnie nie raz ci się zdarzyło, że czułaś po prostu nadciągającą burzę. Wskazywało na to zachowanie dziecka i to coś, co wisiało w powietrzu.

Jeśli takie monety zdarzają się wam dość często, spróbuj uporać się z nimi w tych kilku krokach:

  • Pokaż dziecku, że widzisz jego zdenerwowanie. Udawanie, że emocja nie istnieje, nie sprawi, że ona zniknie lub rozejdzie się po kościach. Pobazgrałeś swój rysunek. Widzę, że jesteś zdenerwowany.
  • Pokaż, że rozumiesz te emocje: Tak bywa, wiem maluchu, wiem.
  • Pomóż określić emocje na konkretnym przykładzie, ale bez ostatecznej pewności (ta decyzja należy do dziecka): Widziałam, że Zosia nabazgrała ci dwie fioletowe kreski na obrazku, czy to cię tak zdenerwowało?
  • Daj czas na przetrawienie emocji. Zadałaś pytanie i dałaś podpowiedź (nazwanie emocji). Nie jest jednak pewne, czy trafiłaś. Powód może być inny, emocja inna. Może też być dziecku potrzebny czas na przemyślenie, czy twoja podpowiedź jest trafna. Nie nalegaj na odpowiedź.
  • Pomóż skupić uwagę dziecka na rozwiązaniu problemu z emocjami np. Potrzebujesz chwili spokoju? Nowej kartki? Przytulenia? Trzy podpowiedzi wystarczą. Jeśli zarzucisz malucha propozycjami, to może tylko bardziej zirytować.

Może też przydadzą się: Dwa pomysły na to, jak sobie poradzić ze złością dziecka >>

Zróbmy to po kolei

Lepsza komunikacja oznacza dookreślenie. Im więcej miejsca na domysły i niedopowiedzenia, tym większa szansa na gniew i niezrozumienie. Czasem, zamiast prosić kilka razy o to samo np. wołanie do stołu, informuj np.:

  • Jak umyjesz ręce, to zapraszam na obiad.
  • Pewnie, że ułożymy puzzle, jak tylko pozbieramy klocki, które właśnie układaliśmy.
  • Najpierw umyj zęby, a potem jasne, że możesz poukładać puzzle.

Im częściej będziesz ustalać działania: co najpierw, a co potem, tym bezpieczniej będzie się czuł trzylatek. Jak z każdą nową (ale nie tylko nową) sytuacją. Lubimy wiedzieć, co się wydarzy. Maluch chętniej będzie z tobą współpracował, wiedząc, że po wykonaniu koniecznej czynności np. zjedzeniu kolacji czy umyciu zębów, czeka na niego miłe „później” np. deser lub układanie klocków.

O proszeniu w kółko też jest artykuł: Proszę, proszę i nic. Motywowanie dziecka to jakas bajka >>

Czy mogę ci pomóc?

Zazwyczaj to trzylatek potrzebuje pomocy i dobrze o tym wie. Przy całym skupieniu na samodzielności, jest jeszcze bardzo dużo takich momentów, kiedy potrzebna jest ingerencja rodzica. Czasem dziecko pragnące zrobić wszystko po swojemu i samodzielnie, nie ma ochoty na tę interwencję.

Kiedy jednak zapytasz, czy możesz pomóc, stawiasz się w zupełnie innej pozycji. Schodzisz z piedestału  wszystkowiedzącego  dorosłego i pozwalasz zadecydować, czy dziecko przyjmie twoją pomoc. Taka zmiana perspektywy często otwiera drogę do współpracy.

Nauczysz mnie?

Czasem idź o krok dalej i zamiast pytać, czy możesz pomóc, poproś dziecko, żeby nauczyło cię coś robić. Taka zamiana ról jest bardzo potrzebna, bo trzylatek jest coraz bardziej samodzielny. Chce to widzieć i czuć. Twoja postawa pokazuje też, że jesteś zainteresowana światem malucha. Jego pomysłami, wyobraźnią, sposobem działania.

Przy uczeniu ciebie, dziecko nabiera bardzo ważnej umiejętności – ćwiczy komunikację. I to już nie chodzi o komunikowanie o swoich potrzebach, ale o takie tłumaczenie, żeby druga osoba zrozumiała. Nie ma lepszego sposobu na uczenie dziecka, jak się porozumiewać ze światem.

Jest jeszcze kilka sposobówna to, jak się dogadać z małym uparciuchem >>

Jęczące żądanie

Czasem trzylatek jest zdenerwowany, rozdrażniony i to widać, choć w tym momencie nie skupiacie się na konkretnej emocji. Na przykład prosi cię o coś w niemiły/jęczący sposób. Akceptowanie emocji nie oznacza wcale godzenia się na niemiłe traktowanie, żeby tylko dziecko nie wybuchło i nie było kolejnej awantury.

Dziecko może sobie nie zdawać sprawy z tego, że taki sposób komunikacji jest męczący dla otoczenia. Informuj, to najlepsze co możesz zrobić:

Chcę to ciastkoooo!

  • A znasz jakieś magiczne słowa? One mogą sprawić, że zgodzę się na kolejne ciasto. Czasem wystarczy przypomnieć (nawet z przymrużeniem oka) o dobrych manierach, które mogą zdziałać cuda. Ta zasada jednak nie obowiązuje tylko dziecka, ale wszystkich domowników.
  • Poproś mnie o ciastko w trochę milszy sposób. Nie mówisz: Nie!, nie pokazujesz, że ty tu rządzisz, ale domagasz się innego traktowania i dajesz szansę na poćwiczenie pozytywnej komunikacji.
  • Lepiej rozumiem o co mnie prosisz, kiedy używasz swojego normalnego głosu. Nie mówisz nic o jęczeniu, ale dajesz do zrozumienia, że nie jest to zwykły sposób komunikacji w rodzinie.
  • Słyszę, że jesteś zdenerwowany, ale nie słyszę, czego ode mnie chcesz? Spróbuj jeszcze raz, dobrze? Pokazujesz, że rozumiesz i szanujesz emocje. Uczysz też komunikowania o potrzebie w sposób zrozumiały i przemyślany.

Szczęśliwa trzynastka

Oczywiście ta trzynastka (bo tyle ich naliczyłam) nie wyczerpuje tematu komunikacji zachęcającej do współpracy. Jednak to już jakiś pozytywny początek, prawda? Nie twierdzę, że to złoty środek, ale wiem na pewno, że w wielu przypadkach zadziała.

Kiedy już raz uda się wam wspólnie przerobić sprawy i wcielić w życie konkretny sposób rozmawiania, to zostanie on z wami na długie lata. I prawda jest taka, że jest to najlepszy moment, bo potem dziecko mierzyć się będzie z kolejnymi etapami rozwoju i zaczną też się zmieniać twoje rozmowy z kilkulatkiem. Ale podstawy zostaną, czyli macie fundament. To najważniejsze.

Na sam koniec zostawiam małą ściągę pt. 9 ważnych informacji o 3-latku >>

7 największych obaw rodziców wysyłających dzieci do żłobka lub przedszkola

7 największych obaw rodziców wysyłających dzieci do żłobka lub przedszkola

Oddanie dziecka do żłobka lub przedszkola to ważny krok w życiu każdej rodziny. Jest to czas pełen obaw, emocji, zarówno dla dzieci, jak i dla rodziców.

Jako pedagog, doskonale rozumiem te obawy i chciałbym podzielić się najczęstszymi zmartwieniami, jakie miewają rodzice. Na ich podstawie przygotowałam właśnie zabawy w e-booku i webinar o adaptacji przedszkolnej.

PRZYGOTOWANIE DZIECKA I RODZICA DO ŻŁOBKA I PRZEDSZKOLA: e-book z zabawami + webinar

proste zabawy przygotowujace dziecko i rodzica do zlobka i przedszkola ebook anna jankowska

7 największych obaw rodziców

Rozłąka z dzieckiem

Największą obawą wielu rodziców jest myśl o rozłące z dzieckiem. Często zastanawiają się, jak ich maluch poradzi sobie bez ich obecności, czy będzie tęsknił, płakał, czy może poczuje się opuszczony.

Jak sobie z tym radzić?

Przed rozpoczęciem przygody ze żłobkiem lub przedszkolem, spędzajcie razem czas na krótszych rozstaniach. Stopniowe przyzwyczajanie dziecka do rozłąki może pomóc zminimalizować stres. Ważne jest również, aby zapewnić dziecko, że zawsze wrócicie po nie i… dotrzymywać tej obietnicy.

Bonus, który dodaję do pakietu: „Najlepsze książki wspierające dziecko w tęsknocie za rodzicem”. Warto je czytać zanim dziecko pójdzie do placówki, żeby znalazło swój sposób na tęsknotę. 

Lęk przed nieznanym środowiskiem

Rodzice często martwią się, jak ich dziecko zaadaptuje się do nowego miejsca, nowego otoczenia i nowych osób. Niepewność co do tego, jak dziecko poradzi sobie w nowym środowisku, może być źródłem dużego stresu i obaw.

Jak sobie z tym radzić?

Przed rozpoczęciem przygody ze żłobkiem lub przedszkolem, odwiedźcie to miejsce razem z dzieckiem. Pozwól mu zapoznać się z otoczeniem i spotkać przyszłych opiekunów. Rozmowy o tym, co czeka na nie w przedszkolu, mogą pomóc zmniejszyć lęk przed nieznanym. Bawcie się też w przedszkole w domu np. wykorzystując pluszaki.

W e-booku znajdziesz:

  • Zabawy uczące asertywności w grupie rówieśniczej
  • Zabawy wspierające skupienie podczas siedzenia w kręgu
  • Zabawy relaksujące i wyciszające po dniu w przedszkolu
Trudności w nawiązywaniu relacji z rówieśnikami

Niektórzy rodzice obawiają się, że ich dziecko może mieć trudności w nawiązywaniu przyjaźni i relacji z innymi dziećmi. Strach przed tym, że maluch będzie samotny lub odrzucony, jest powszechny.

Jak sobie z tym radzić?

Zachęcaj dziecko do zabawy z innymi dziećmi jeszcze przed rozpoczęciem przedszkola. Organizuj spotkania z rówieśnikami i uczestniczcie w zajęciach grupowych, co pomoże dziecku nabrać pewności siebie w kontaktach z innymi. Do tego warto pokazac dziecku przez zabawy, jak współpracować z innymi, rozwiązywać konflikty itp.

W e-booku znajdziesz:

  • Zabawy pomagające czekać na swoją kolej
  • Zabawy uczące rozwiązywania sporów o zabawkę
  • Zabawy uczące współpracy na placu zabaw
Obawy o zdrowie i bezpieczeństwo

Rodzice martwią się, czy ich dziecko będzie bezpieczne i zdrowe w żłobku lub przedszkolu. Obawy te mogą obejmować wszystko, od higieny po odpowiednie opiekowanie się dzieckiem.

Jak sobie z tym radzić?

Przed wyborem żłobka lub przedszkola, dokładnie sprawdź opinie i referencje placówki. Rozmawiaj z personelem o procedurach bezpieczeństwa i zdrowia, aby upewnić się, że dziecko będzie w dobrych rękach. Pokaż maluchowi zabawy uczące sygnalizowania o potrzebach np. ból brzucha, chęć skorzystania z łazienki, pragnienie itd.

W e-booku znajdziesz:

  • Zabawy wspierające rozpoznawanie sygnałów własnego ciała
Adaptacja do nowych rutyn

Zmiana codziennych rutyn i nawyków dziecka jest kolejnym powodem do zmartwień. Czy dziecko będzie w stanie dostosować się do nowego harmonogramu i zasad panujących w przedszkolu?

Jak sobie z tym radzić?

Wprowadźcie nowe rutyny stopniowo, na kilka tygodni przed rozpoczęciem przedszkola. Starajcie się przestrzegać podobnego harmonogramu w domu, co ułatwi dziecku adaptację do nowego trybu dnia. Wszystko najlepiej wdrażać podczas zabaw i codziennych czynności.

W e-booku znajdziesz:

  • Zabawy pomagające wdrożyć rutynę poranka
  • Zabawy wspierające skupienie podczas siedzenia w kręgu
  • Zabawy relaksujące i wyciszające po dniu w przedszkolu
Problemy z jedzeniem

Niektórzy rodzice obawiają się, że ich dziecko będzie miało problemy z jedzeniem w nowym miejscu. Może to dotyczyć zarówno jakości jedzenia, jak i trudności w jedzeniu bez obecności rodziców.

Jak sobie z tym radzić?

Skontaktujcie się z personelem przedszkola, aby dowiedzieć się, jak wygląda jadłospis i jakie są procedury dotyczące jedzenia. W domu, zachęcajcie dziecko do samodzielnego jedzenia i eksperymentowania z różnymi potrawami.

W e-booku znajdziesz:

  • Zabawy przygotowujące do samodzielnego jedzenia
Trudności z samodzielnością

Rodzice często martwią się, czy ich dziecko poradzi sobie z codziennymi zadaniami bez ich pomocy. Może to obejmować ubieranie się, korzystanie z toalety czy zasypianie.

Jak sobie z tym radzić?

Zacznij uczyć dziecko samodzielności na kilka miesięcy przed rozpoczęciem przedszkola. Daj mu więcej okazji do ćwiczenia tych umiejętności w domu i chwalcie każdy postęp.

W e-booku znajdziesz:

  • Zabawy przygotowujące do samodzielnego ubierania
  • Zabawy przygotowujące do samodzielnego korzystania z łazienki i toalety
  • Zabawy przygotowujące do samodzielnego jedzenia

Obawy rodziców związane z oddaniem dziecka do żłobka lub przedszkola są całkowicie naturalne. Ważne jest, aby podejść do tego procesu z cierpliwością i wsparciem. Pamiętaj, że każde dziecko jest inne i adaptacja może przebiegać w różnym tempie. Dajcie sobie i dziecku czas, aby przystosować się do nowej sytuacji.

Gdzie znajdę ten wspierający pakiet?

Zabawy przygotowujące dziecko i rodzica do żłobka i przedszkola: e-book + webinar„, który pomoże wam przejść przez ten ważny etap z większą pewnością siebie i spokojem.

proste zabawy przygotowujace dziecko i rodzica do zlobka i przedszkola ebook anna jankowska