Dziecko ciągle chce być u mnie na rękach!

Dziecko ciągle chce być u mnie na rękach!

Chyba każdy się zgodzi, że małe, kilkumiesięczne dzieci, są wprost stworzone do tulenia i noszenia na rękach? Dzieci bardzo to lubią i wszystko jest w porządku, bo rodzice też lubią nosić na rękach swoje szczęścia.

Dla niektórych przychodzi jednak moment, kiedy każda próba odłożenia dziecka, kończy się jego płaczem. Nie da się zjeść, umyć, napić herbaty. To znaczy, da się, ale z dzieckiem na rękach. To bywa męczące. (więcej…)

Czytanie dzieciom książek CODZIENNIE. Da się?

Czytanie dzieciom książek CODZIENNIE. Da się?

Czytanie dzieciom książek bywa wyzwaniem, między innymi dlatego prowadzę grupę Grupa Aktywne Czytanie. Tam rozmawiamy o takich wyzwaniach. Czuję się kompetentna, bo znalazłam sposób na to, żeby czytać z dzieckiem codzinnie.

Jestem z tego naprawdę dumna, bo przez ostatnich 10 lat nie było dnia bez min. 15 minut czytania książki z dzieckiem.

Kiedy zacząć?

Można już w ciąży, ale nie trzeba. Pierwszą książkę dla Karoliny przyniosła w prezencie babcia. Pamiętam ten tytuł do dziś, choć minęło kilka lat.

To właściwie były dwie książki, o kotku i o piesku. Jedno zdanie na stronę i oczywiście całość do rymu. Mała miała wtedy równo sześć miesięcy. Od tego dnia codziennie czytaliśmy jej książki. Każdego dnia.

Książki dla niemowlaków >>

Nie ukrywam, że bywały dni, kiedy po szesnastym przeczytaniu (wyrecytowaniu właściwie) przygód pieska Łatka, miałam kilka pomysłów na dokończenie jego historii w bardzo brutalny i krwawy sposób. Ale dziecku się to najwyraźniej nie przejadło.

Potem oczywiście było coraz więcej książeczek. Każda przerobiona dokładnie od deski do deski. Każdego dnia jakaś.

Książki dla roczniaka i 2-latka >>

Potrzebujesz wsparcia? 

pedagog konsultacje anna jankowska webinar ebook

Czytanie to sposób na nudę

Nie uważam, żeby to było wielkie wyzwanie. Umówmy się, przecież liczba rzeczy, które rodzice robią codziennie z dzieckiem, takim jeszcze niechodzącym – do przedszkola, żłobka czy na własnych nogach – jest ograniczona.

Tak, tak, znam instagramowe wypowiedzi o tym, że każdy dzień z bobaskiem to nowa przygoda, że nuda, monotonia i jeszcze raz nuda, nie wkradły się nigdy na ich podwórko. Cóż, na moje podwórko, monotonia wkradała się dość regularnie.

Możesz zresztą przeczytać o niej wartykule pt.: Nie lubię się bawić ze swoim dzieckiem >>

Aktywne czytanie – co to jest?

I walczyłam z nudą między innymi właśnie czytając książki. Przy czym nie było to zwykłe czytanie, bo przy małym dziecku nie da się zwyczajnie czytać. Były to niewątpliwej urody scenki aktorskie, obrazujące życie Łatka i jego kompana kotka, którego imienia już nie pamiętam.

Aktywne czytanie – co to jest?

Im częściej, tym łatwiej

Potem jest o wiele łatwiej. Mimo zmęczenia przedszkolnego, powrotów do pracy po macierzyńskim, szukania nowych zasad funkcjonowania rodziny bogatszej o małego (potem już dużego) człowieka, nie dałam sobie wmówić, że nie da się czytać każdego dnia.

Kwadrans przed snem albo dłużej, jeśli ktoś ma życzenie. Wtedy książkę można po prostu traktować, jak narzędzie wyciszające. Choć oczywiście czytanie dzieciom w dzień nie jest zabronione. Każdego dnia.

Książki dla 3-latka i 4-latka

Jeśli dziecko jest przyzwyczajone do codziennego czytania, będzie się go domagało niezależnie od miejscowości, w której nocuje i strefy czasowej, w której aktualnie przebywa. Więc jest łatwiej. Nie trzeba pamiętać o czytaniu, wystarczy czytać. Każdego dnia.

Zawsze w walizce znajdzie się miejsce na książkę dla dziecka. To nie jest ciężki przedmiot, nie jest też bardzo duży, zwłaszcza gdy mądrze wybierze się książki na podróż z dzieckiem >>

Zamiast trzeciej pary sandałów, można spakować kilka bajek. Choć oczywiście nie wierzę, żeby ktoś kiedykolwiek przed takim wyborem stanął. Zawsze da się upchnąć jedno i drugie, prawda?

Gdyby jednak się nie dało, zawsze mamy audiobooki dla dzieci >>

Dlaczego codzienne czytanie jest ważne?

  • Bajkowy świat fantazji jest idealnym miejscem dla naszych dzieci, które świetnie czują się w krainie mówiących zwierząt, przedmiotów i wszelkich symboli. A to dlatego, że w ich sposobie myślenia dominuje jeszcze animizm, który powoduje, że przypisują przedmiotom nieożywionym cechy istot żywych.
  • Dzięki bajkowym postaciom dzieci mogą zobaczyć świat z innej perspektywy, co może być pomocne choćby w przełamywaniu egocentryzmu (ja, ja, ja, moje, moje, moje).
  • Mogą wspólnie z bajkowymi bohaterami przeżywać ich przygody, troski, smutki i radości, dzięki czemu rozwijają wrażliwość i empatię.
  • W bajkach, normy i zasady są jasne, przystępnie przedstawione. Wolę sięgnąć po mądrą bajkę niż głowić się jak czterolatkowi opowiedzieć o ideałach dobra, piękna, sprawiedliwości oraz kryteriach ocen ludzkich zachowań.
  • W bajkowym świecie wyraźnie zaznaczają się role społeczne, co pomaga w ich przyswojeniu i daje wzorce do naśladowania.
  • Książki rozbudowują słownictwo, wyobraźnię, poczucie piękna oraz przekazują tradycje (naszej lub innej) kultury.
  • Na każdym kroku widzę, że są również źródłem radości, optymizmu i świetnej zabawy.
  • Potencjał istniejący w książce można z powodzeniem wykorzystać, aby pomoc dziecku poradzić sobie w trudnej dla niego sytuacji (rozwód rodziców, problemy szkolne, odrzucenie przez rówieśników, itd).

Czytanie w kółko tego samego

Dlatego za każdym razem, kiedy czytamy, pozwalam dzieciom (z racji zawodu, nie tylko z córką czytam) przeżyć książę. Może mnie nudzić, że po raz kolejny sięgamy po tę samą bajkę. Dla dziecka to ważne. Prośba o czytanie raz po raz tej samej opowieści jest dla mnie informacją, że bajka trafiła, jest trawiona, ma znaczenie dla malucha. Kiedy to widzę, nie zostawiam dziecka samego z przemyśleniami.

Oczywiście cieszę się na wewnętrzną refleksję, ale też zachęcam do rozmowy. Im młodsze dzieci, tym trudniej im ogarnąć całość. Rozmowa bardzo pomaga. Nawet zwykle opowiadanie własnymi słowami. Dlatego czasem „zapominam”, co się przydarzyło Pippi czy Karolkowi. Żeby usłyszeć, jak daną treść widzi dziecko.

Fantastyczne książki dla dzieci 

Żyjemy w czasach, kiedy pięknych, wartościowych książek jest pod dostatkiem. Poruszają się po najdziwniejszych (często też bardzo trudnych) tematach. Staram się, jako rodzic, orientować w tym rynku. Bo tak jak z zabawkami, nie wszystko, co szeroko reklamowane warte jest uwagi.

Z drugiej strony, mnóstwo wartościowych tytułów umyka, bo się o nich po prostu nie dowiadujemy. Jakoś trzeba się w tym gąszczu możliwości odnaleźć. Czasem trafi się skucha, trudno, taki życie. To nie znaczy, że przestajemy szukać. Każdego dnia. 

Na Instagrmie @Ksiazki_AktywneCzytanie też opowiadam o książkach dla dzieci. 

nowy Instagram Anna Jankowska ksiązki kobieta

Dlaczego moje dziecko bije mnie i inne dzieci? Co robić w tej sytuacji?

Dlaczego moje dziecko bije mnie i inne dzieci? Co robić w tej sytuacji?

Dzisiaj chciałbym porozmawiać z Wami o jednym z trudniejszych tematów, z którymi często musimy się zmagać jako opiekunowie naszych dzieci. Mianowicie, o zachowaniach agresywnych i sytuacjach, gdy moje dziecko bije inne dzieci, mnie, nauczycieli czy innych dorosłych. To trudne, często bolesne doświadczenie, które wywołuje wiele emocji zarówno u nas, jak i u naszych pociech.

Zanim przejdziemy dalej, chciałbym podkreślić, że nie oceniamy tutaj ani ciebie, ani twojego dziecka. Każde dziecko i każda rodzina ma swoje wyzwania, z którymi się boryka. Naszą rolą jako opiekunów jest zrozumienie przyczyn tych zachowań i znalezienie sposobów, aby pomóc naszym dzieciom radzić sobie z emocjami w zdrowszy sposób.

Dlaczego moje dziecko bije?

Przyjrzyjmy się więc, dlaczego nasze dzieci mogą sięgać po agresywne zachowania. Często dzieje się to, gdy nie potrafią wyrazić swoich emocji w inny sposób. Może to być frustracja, złość, czy też poczucie bezradności. Dzieci w wieku przedszkolnym czy wczesnoszkolnym dopiero uczą się radzenia sobie ze swoimi emocjami, a agresywne zachowania mogą być dla nich sposobem na wyrażenie tego, czego nie potrafią wyrazić słowami.

Gdy nasze dziecko bije inne dzieci, może to również być reakcja na sytuacje stresowe czy niepewność. Być może dziecko doświadczyło trudnych sytuacji w przeszłości lub ma trudności w relacjach z rówieśnikami. Ważne jest, abyśmy starali się zrozumieć, co może prowadzić do tych zachowań, zamiast skupiać się tylko na samym zachowaniu.

Emocje, które towarzyszą temu rodzajowi sytuacji, mogą być dla nas, jako rodziców, bardzo trudne do zniesienia. Często czujemy się zaniepokojeni, rozczarowani, a nawet zawstydzeni. To zrozumiałe, ale ważne jest, abyśmy próbowali zachować spokój i empatię wobec naszych dzieci. To dla nich ten moment jest najtrudniejszy, a nasze wsparcie może być kluczowe dla tego, jak nauczą się radzić sobie z własnymi emocjami w przyszłości.

Moje dzieci wciąż bije

Skupmy się również na skutkach społecznych tych zachowań. Agresywne zachowania naszych dzieci mogą mieć poważne konsekwencje dla ich relacji z rówieśnikami i dla ogólnego klimatu w grupie. Dlatego tak ważne jest, abyśmy jako rodzice podejmowali działania mające na celu wsparcie naszych dzieci w nauce bardziej konstruktywnych sposobów wyrażania emocji.

Ważne jest, abyśmy stworzyli dla nich bezpieczną przestrzeń do wyrażania emocji. Możemy rozmawiać z nimi o tym, co się dzieje, pytać o ich uczucia i słuchać ich z empatią, nie oceniając.

Warto uczyć dzieci alternatywnych sposobów radzenia sobie ze złością czy frustracją. Może to być oddechowa przerwa, kolorowanie, czy nawet trening umiejętności komunikacji. Im więcej narzędzi będą mieli do dyspozycji, tym łatwiej będzie im wybrać bardziej pozytywne zachowania.

Wreszcie, nie bójmy się szukać wsparcia z zewnątrz, jeśli czujemy, że nie radzimy sobie sami. Psycholog, terapeuta czy pedagog szkolny mogą pomóc nam i naszym dzieciom zrozumieć głębsze przyczyny tych zachowań i opracować strategie ich radzenia sobie.

Dlatego przygotowałam webinar i e-booka wspierającego rodziców i opiekunów: Dziecko bije >>

dziecko-bije-gryzie-innych-jak-nauczyc-dziecko-bronic-sie-asertywnie (3)

Jak sobie poradzić z odrzuceniem przez inne dzieci w zabawie?

Jak sobie poradzić z odrzuceniem przez inne dzieci w zabawie?

Zgoda buduje i o tym każdy wie… w teorii. Jak jednak nauczyć dziecko życia w zgodzie? I czy chodzi o zgodę ze sobą, czy może zgodę z innymi. Najlepiej jedno i drugie, tylko jak? Przecież dzieci nie zawsze bawią się zgodnie. Czasami zdarza się, że dziecko jest odrzucone. Jak sobie poradzić z odrzuceniem? (więcej…)

5 prostych zabaw redukujących złość dziecka

5 prostych zabaw redukujących złość dziecka

Zastanawiałaś się kiedyś, jak złość dziecka może krzywdzić małego człowieka? Mówię o dwóch krzywdach: gniewie skierowanym na samego siebie i o gniewie skierowanym do świata. Gniew jest jedną z najpotężniejszych i najtrudniejszych emocji targających człowiekiem. (więcej…)

Nie lubię bawić się z dzieckiem. Czy jestem złą matką?

Nie lubię bawić się z dzieckiem. Czy jestem złą matką?

Nie lubię się bawić z dzieckiem. Temat podnoszony co jakiś czas przewija się w rozmowach z rodzicami. Trudny, nie ma co ukrywać, bo dziecko stworzone jest do zabawy, tylko dorosły, jakby trochę mniej.

Nie mówię o wiecznych Piotrusiach Panach, którzy szukają okazji do kupienia kolejnej zabawki i zabawy. Choć – między Bogiem a prawdą – często właśnie tacy dorośli najlepiej nadają się na opiekunów (lubią się bawić).

Zerknij na wpis o kolejności urodzenia i sposobie zachowania niektórych dzieci, a potem oczywiście dorosłych, o ile pozwolimy im wychowywać się „w stereotypach”.

Czy kolejność urodzenia wpływa na zachowanie dzieci? >>

Wielu dorosłych nie lubi się bawić. Wiele mam słysząc: „Pobawmy się w…”, zwyczajnie nie mają ochoty. Tez do nich należę.

Za chwilę jednak przywołujemy się do porządku i zaczyna się walka w głowie: „Czy ja jestem złą matką?”, „Dziecko ma swoje potrzeby!”, „Powołałaś na świat to się zajmuj!

Nie lubię, ale się bawię

Siadamy na dywanie, rozkładamy pluszaki/lalki/figurki/wycinanki, czy co tam jeszcze… i się bawimy. Czasem nic nie rozkładamy i bawimy się „na niby” np.: „Mamo, jestem małym koteczkiem porzuconym przez rodziców na wielkiej zawiei. Przygarnij mnie, proszę”.

Czy ktoś potrafi odmówić koteczkowi? Jasne, że przygarniam i się opiekuję. Jednak kiedy kolejnego dnia znajduję pieska, potem pandę, jeżyka, nietoperza… i scenariusz jest mniej więcej podobny, przygarniam z coraz większym znudzeniem.

Kiedyś miałam wyrzuty sumienia: Zła matka. Jak możesz wzdychać i wywracać oczami, kiedy taki słodki jeżyk prosi o przygarnięcie?

Dzisiaj wiem, że odpowiedź jest banalna. Bo jestem dorosła. Nie jestem dzieckiem, któremu sprawia frajdę picie niewidzialnej herbatki przez miesiąc, codziennie.

Sprawdź e-book „Proste zabawy przygotowujące dziecko do żłobka i przedszkola”. 

proste zabawy przygotowujace dziecko i rodzica do zlobka i przedszkola ebook anna jankowska

Nie lubię niewidzialnej herbatki

Ze starszakiem to jeszcze pół biedy, bo można zaproponować jakąś konkretną zabawę np. grę planszową, klocki itd. Zebrałam tu trochę inspiracji na zabawy i zabawki: 90 zabawek dobranych do wieku i potrzeb dziecka >>

Najgorzej było z siedzeniem godzinami w piaskownicy. W pewien sposób może to sprawiać przyjemność, ale tylko w pewien i do pewnego stopnia. Potem zaczyna się dorosłość. Nasze mózgi nie działają jak mózgi małych dzieci. Potrzebujemy innych bodźców, co innego sprawia nam radość, ciekawi. I dobrze chyba, prawda?

Rozumiem powagę zabawy

Z wielką uwagą czytam różne psychologiczne i pedagogiczne teorie wychowawcze, lubię to, to mój zawód. Ale daleka jestem od wdrażania w życie każdej z nich. Szukanie wewnętrznego dziecka jest mi obce i bardzo chcę, by takie pozostało. Nie czuję się do tego zobligowana tylko dlatego, że jestem matką. (Nie ma to nic wspólnego z unikaniem specjalistycznej pomocy np. psychoterapii, po prostu nie lubię się bawić).

Czy to oznacza, że nie bawię się z dzieckiem? Oczywiście, że się bawię, bo jestem odpowiedzialnym dorosłym człowiekiem i rodzicem. Wiem, że to jest ważne dla rozwoju, budowania bliskości, poczucia bezpieczeństwa, pewnej więzi. To też najlepszy sposób edukacji.

Chcę czegoś nauczyć

Zabawa jest dla dziecka komunikacją. Kiedy mówi: „Pobawmy się, mamo”, to wiem, że czasem ma na myśli swój kiepski humor, gorszy dzień, kłótnię z przyjaciółką. Na tym chyba polega świadome rodzicielstwo. Zabawa nie jest dla mnie. Ona jest dla dziecka.

Dlatego, kiedy tylko mogę, to się bawię. Zostawiam sobie jednak prawo do swojego nie. Czy mam prawo nie chcieć się bawić „na każde zawołanie”? Tak. Nie jestem robotem na pilota.

Bywa też, że nie mam czasu na zabawę. Jak o tym poinformować z szacunkiem dla potrzeby dziecka? Napisałam w artykule: Nie mam czasu na zabawę? >>

Zabawa to wymysł współczesnych czasów?

Nie pamiętam, żeby moi rodzice ciągle się ze mną bawili. Pamiętam za to, jak rodzeństwo nie chciało się ze mną bawić i było to coś zupełnie naturalnego. Bo ja też czasem się z nimi bawić nie chciałam. Nie zawsze i nie we wszystko.

Dlaczego więc dzisiaj jesteśmy (dorośli) tak wkręceni w „bawienie się”? Tak naprawdę to „sztuczne” zachowanie dla dorosłego.

Kiedyś dorośli zajmowali się swoimi sprawami, a dzieci zabawą. W wielu miejscach na świecie oczywiście nadal ten system funkcjonuje. Jednak w cywilizowanej Europie – niekoniecznie. Wynika to z najróżniejszych przyczyn. Zapracowani rodzice bardzo niewiele czasu w ciągu dnia spędzają z dzieckiem, więc wyrzuty sumienia podpowiadają: „Musisz”.

Nie lubisz czy nie masz czasu?

Jednak do głosu dochodzą także zmęczenie, stan zdrowia, kondycja psychiczna, komunikacja w rodzinie, w pracy itd. Tysiące czynników, które odrywają dorosłego od spontanicznej zabawy, z którą zresztą też jest problem. Bo dorośli najczęściej nie potrafią się spontanicznie bawić. Wyrośliśmy z tego i już. Trudno nam zrozumieć meandry wyobraźni dziecka i nadążyć w zabawie za scenariuszem, którego najczęściej nie ma. Jak zatem radzić sobie z tym trudnym tematem?

Wziąć oddech. Jeśli mam ochotę, siłę i czas, to się bawię. Fakt, że staram się ten czas dla dziecka mieć. Nie szukam wymówek. Pracuję nad sobą i przygarniam każdego dnia kotki, pieski i nietoperze, buduję siedemdziesiątą siódmą wieżę z klocków, piję niewidzialną lemoniadę itd.

Trochę z obowiązku, ale tysiąc razy bardziej z miłości. Czy lubię tę formę wspólnej aktywności? Nie zawsze. Daję sobie prawo do nielubienia tego. Traktuję jak codzienne wyzwanie, ale nie udaję przed sobą i światem, że jest to moje ulubione zajęcie. I to bardzo pomaga.

Odczarować nielubiane

Spróbuj (w miarę możliwości) odczarować zabawę z przymusu. Szukaj czegoś na kształt złotego środka, kompromisu.

We wszystkie zabawy na niby można się bawić np. w drodze ze szkoły/przedszkola, przy wieczornej kąpieli, stojąc w korku. Wtedy (kiedy i tak nie jesteś w stanie robic nic innego.). To też pomaga uporac się z poczuciem straty czasu, o czym wielu rodziców (zwłaszcza pracujących zawodow np. prowadzacych własną firmę) wspomina przy tym temacie.

Można też wciągać dziecko w zabawy związane z obowiązkami domowymi. Segregowanie skarpetek, składanie ręczników, liczenie czystych talerzy, krojenie ugotowanej marchewki na sałatkę itd. Są rzeczy, które trzeba w domu zrobić i można je robić wspólnie.

Podcast Tylko dla Mam

Jeśli komuś brakuje pomysłów na wspólne zabawy, zostawiam odcinek, w którym nie tylko się bawimy, ale też ćwiczymy koncentrację.

Potrzebujesz wsparcia? 

pedagog konsultacje anna jankowska webinar ebook

Jak rozmawiać z dzieckiem o rozwodzie?

Jak rozmawiać z dzieckiem o rozwodzie?

Jak delikatnie rozmawiać z dzieckiem o rozwodzie? Rozwód to jedno z najtrudniejszych doświadczeń, przez które mogą przejść dorośli. Jednakże, gdy w grę wchodzi rodzina z dziećmi, staje się to jeszcze bardziej skomplikowane i delikatne zagadnienie.

Jak więc podejść do rozmowy z dzieckiem o rozwodzie w sposób, który będzie dla niego zrozumiały i wspierający?

Przygotuj się do rozmowy o rozwodzie

1. Przygotuj się emocjonalnie: Zanim przystąpisz do rozmowy z dzieckiem, upewnij się, że sam/a jesteś gotowy/a na ten trudny dialog. Rozwód może wywoływać silne emocje, więc ważne jest, abyś był/a w stanie zachować spokój i pewność siebie.

2. Wybierz odpowiedni czas i miejsce: Spokojny moment, kiedy nie będzie dużo rozpraszających czynników. Miejsce powinno być prywatne i komfortowe, gdzie dziecko będzie czuło się bezpiecznie i będzie mogło wyrażać swoje emocje swobodnie.

3. Bądź szczery/a, ale dostosuj się do wieku dziecka: Ważne, aby dostosować sposób komunikacji do wieku i poziomu rozwoju dziecka. Zbyt skomplikowane lub techniczne wyjaśnienia mogą być trudne do zrozumienia dla młodszych dzieci.

4. Unikaj winy i oskarżeń: Niezależnie od przyczyn rozwodu, staraj się unikać oskarżeń i winy. Dzieci często czują się winne za rozpad małżeństwa rodziców, dlatego ważne jest, aby podkreślić, że to decyzja dorosłych i że nic nie zmienia to miłości rodziców do dziecka.

5. Słuchaj i odpowiadaj na pytania: Pozwól dziecku wyrazić swoje uczucia i obawy. Słuchaj uważnie i odpowiadaj na pytania w sposób szczery i zrozumiały. Upewnij się, że dziecko wie, że może na Tobie polegać i że jesteś gotowy/a wesprzeć je we wszystkich trudnych chwilach.

Bicie STOP! Książka dla dzieci, którym zdarza się bić innych i dla tych, które chcą się obronić

6. Zapewnij poczucie bezpieczeństwa: Po rozwodzie dzieci często odczuwają niepewność i lęk co do przyszłości. Ważne jest, aby zapewnić im poczucie bezpieczeństwa i stabilności. Upewnij się, że dziecko wie, że nadal będzie kochane i wspierane przez obu rodziców.

7. Kontynuuj otwartą komunikację: Po rozmowie o rozwodzie, kontynuuj otwartą komunikację z dzieckiem. Zachęcaj je do wyrażania swoich uczuć i obaw oraz zapewnij, że zawsze może się do Ciebie zwrócić, gdy będzie potrzebowało wsparcia.

Każde dziecko reaguje na rozwód rodziców w inny sposób, dlatego ważne jest, aby być cierpliwym i wyrozumiałym.

Daj mu czas na przetworzenie informacji i dostosuj się do jego potrzeb emocjonalnych. Wspieranie dziecka w trudnych momentach może pomóc mu przejść przez ten trudny okres i zbudować silne fundamenty do przyszłości.

Potrzebujesz pomocy specjalisty?

od 15 lat prowadzę konsultacje pedagogiczne online, mogą oen stanowić cenne wsparcie, gdy konieczne jest porozmawianie z dzieckiem o trudnych tematach, takich jak rozwód.

Pozwalają zachować prywatność, ponieważ rozmowy odbywają się w bezpiecznym i poufnym środowisku. Możesz czuć się bardziej swobodnie wyrażając swoje uczucia i obawy, wiedząc, że rozmowa odbywa się w zaciszu własnego domu.

Konsultacja pedagogiczna rozmowa online