Po co uczyć dziecko dzielić się radością?

Po co uczyć dziecko dzielić się radością?

Po co uczyć dziecko dzielić się radością? Dzielenie się radością może przynieść zaskakujące efekty wychowawcze. Sama radość to przecież także wdzięczność, zachwyt, ale też zwykły odpoczynek, z poczuciem, że jest nam dobrze, bo jesteśmy rodziną. Lubimy się radować, ale – paradoksalnie – często radości nie doceniamy.

Wydawać by się mogło, że radość jest emocją, nad którą nie trzeba się szczególnie pochylać. Każdy potrafi się cieszyć, chcemy, żeby nasze dzieci były radosne. I w większości przypadków, nikt nie mówi maluchom, że trzeba zapanować nad tą emocją. Warto jednak przyjrzeć się z bliska tej emocji… potrafi zaskoczyć.

Dlaczego tak ważna jest radość?

Najwięcej radości dają inni ludzie. Oczywiście pozytywni ludzie wokół nas. Dlatego ważne jest nauczenie się omijania tych gorszych kontaktów, unikanie toksycznych relacji rodzinnych i nie tylko rodzinnych. Zamiast na siłę próbować się wpasować, lepiej czasem zrezygnować z jakiejś znajomości. Więcej na temat trudnych relacji rodzinnych pisałam w artykule pt. Jak przetrwać trudne spotkanie rodzinne? 8 prostych zasad >>

To tak coachingowo brzmi, ale powiem szczerze – najlepsze momenty w moim życiu zaczęły się wtedy, gdy nauczyłam się odcinać od ludzi, którzy tylko pozornie chcieli mojego szczęścia. Tak naprawdę chcieli żebym myślała jak oni i żyła jak oni uważają za słuszne. A prawda jest taka, że jeśli ktoś ma z tobą problem, to jest jego problem, nie Twój. Odetnij się od tego zamiast próbować sprostać oczekiwaniom.

Oczekiwania rodziców

W przypadku dzieci jest to trudne, jeśli rodzice mają za duże oczekiwania. Jest taka książka „Hamak ze stanika, napisana praktycznie w całości przez dzieci odpowiadające na najróżniejsze pytania. Między innymi o to, co daje im radość. Jeśli dziecko dopowiada, że radość daje mu wygrywanie zawodów w tenisa, bo rodzice wtedy się cieszą… to coś jest nie tak z tą radością. To nie jest wspierający rodzic. 

Oczywiście, dla każdego radość może oznaczać coś innego, ale dla zainteresowanych zostawiam ściągę o tym: Jak być wspierającym rodzicem >> 

Co daje radość? 

  • Radość daje też pokonywanie siebie. Znowu trochę książkowo brzmi, ale dobrym sposobem na docenianie siebie, swoich wysiłków i nauczenie się wytrwałości jest ściganie się ze sobą. W tym celu warto zatrzymywać np. stare zeszyty do nauki pisania. Pokazujesz dziecku jakie robi postępy i już jest (namacalny – co ważne w przypadku maluchów) powód do radości. 
  • Dobrze też dzielić wyzwania na mniejsze części, wtedy dziecko widzi, że pokonuje kolejne stopnie. Jak z wchodzeniem po schodach. Jeśli widzisz, że masz stanąć na szczycie to już się czujesz zmęczony. Jeśli wiesz, że za pół godziny będzie przystanek i piknik, to od razu chce się wchodzić. Małymi krokami. 
  • Radość daje też sprawianie przyjemności drugiemu człowiekowi. Nie bez powodu niektórzy wolą dawać prezenty niż je dostawać. Jak dostajesz, czasem czujesz się skrępowana (dzieci tego nie mają), bo twoja radość już jest „wciśnięta w konwenanse’. Warto nauczyć tego dzieci – dawać dobro i dzielić się nim. To naprawdę procentuje, nie jest to tylko slogan. 
  • Ludzie starsi, seniorzy pomagający innym żyją dłużej i mają się lepiej, bo czują radość z bycia potrzebnymi, sami niosą ją potrzebującym. Tak jak nie chcemy rozsiewać gniewu, choć łatwo to zrobić, tak dzielenie się radością trudniej zrobić, ale warto. 
  • Radość mobilizuje (do poznawania świata). Jeśli coś Ci się uda osiągnąć (sukces) chcesz spróbować czegoś innego. Jeśli uda ci się przeczytać wyraz z trzech liter, jest duża szansa, że będziesz chciał przeczytać dłuższy. A potem zdanie. Dlatego efekt czerwonego długopisu jest o wiele mniej skuteczny niż efekt zielonego. 

Podcast. Radość w „Przewodniku po emocjach”

O tym wszystkim i wielu jeszcze innych radosnych momentach w życiu dziecka i rodzica, rozmawiamy z Piotrem Zagórowskim, autorem bloga i podkastu Tato na Wyspach Magis. Razem przygotowujemy cykl pt. Przewodnik po emocjach. Tym razem właśnie radość jest tematem wiodącym. Kliknij w zdjęcie żeby posłuchać tego odcinka o radości. 

Książki dla dzieci o radości

Radość

Ksiązki dla dzieci radość recenzja aktywne czytanie zielona sowa

Kliknij zdjęcie i przejdź do recenzji.

Moc uczuć. Radość

Moc uczuć Ksiązki dla dzieci radość recenzja aktywne czytanie

Kliknij zdjęcie i przejdź do recenzji.

nowy Instagram Anna Jankowska ksiązki kobieta

Kliknij zdjęcie i obserwuj!

Co się dzieje, gdy nie pozwalamy dzieciom na smutek?

Co się dzieje, gdy nie pozwalamy dzieciom na smutek?

Smutek jest naturalną reakcją na jakąś stratę. Najczęściej kojarzy się ze śmiercią, ale niekoniecznie jest za każdym razem tak drastycznie. Czasem dziecko coś zgubi i jest mu smutno. 

Smutek rzadko jest „czystą” emocją, częściej odczuwamy go w połączeniu z innymi np. tęsknotą, lękiem, gniewem, rozczarowaniem. Może być też odczuwany w połączeniu z radością. Warto rozmawiać o wszystkich dziecięcych emocjach. 

Ktoś może się zastanawiać, po co się smucić? Do czego jest to nam potrzebne? Zwłaszcza rodzice, bo patrzenie na smutne dziecko, jest przykrym doświadczeniem. To ważne żeby dobrze zrozumieć potrzebę smutku i jego funkcję. Jedną z nich jest informacja dla świata, że dzieje się coś nie tak, że potrzebuję pomocy.

Ważna jest też umiejętność radzenia sobie ze smutkiem. I to chyba najtrudniejsze, bo proszenie o pomoc w takich sytuacjach jest trudne. Tak samo jak umiejętne jej udzielanie.

Jak pomóc smutnemu człowiekowi? Zwłaszcza małemu człowiekowi?  O tym wszystkim rozmawiamy z Piotrem Zagórowskim, autorem bloga i podcastu Tato na Wyspach >>

Kliknij w zdjęcie żeby posłuchać tego odcinka.

Kiedy smutek powinien zacząć niepokoić?

Gdy jest niekonstruktywny, co oznacza dwie rzeczy:

  • bez powodu,
  • zbyt długo trwa.

Trudność polega na tym, że to bardzo subiektywne odczucie. W związku z tym, warto uczyć siebie i dzieci, jak samemu sobie pomóc:

  • mówić o tym,
  • wyjść do ludzi,
  • szukać rzeczy, które sprawiają mi przyjemność,
  • robić to w czym jestem dobra.

Książki dla dzieci o smutku i innych emocjach

Jak zwykle przy takich tematach, staram się szukać książek pokazujących najmłodszym, jak można przeżywać smutek. Szczerze mówiąc, dość trudno znaleźć książki o smutku dedykowane dzieciom. Nic dziwnego, wolimy im pokazywać radosne chwile.

Pod patronatem Aktywne Czytanie jest jedna z serii pięknych książek Bajki Plasterki >>

 Tu opowiedziałam o wszystkich, bo dotyczą różnych strat np. dziadek, babcia, mama, zwierzątko, przyjaciel itd. 

Bajki-Plasterki. Książki dla dzieci pomagające przejść przez żałobę

Najwięcej propozycji tytułów związanych ze smutkiem dotyczy straty, pożegnania, rozstania i śmierci znajdziesz w zestawieniu książek na temat straty, przemijania i pożegnania >>

Książki dla dzieci poruszające temat śmierci i przemijania

Przeżycia dzieci w czasie wojny

Smutek – w nieco innej odsłonie – pokazany został w pięknej i cudownie opracowanej serii „Wojny dorosłych – historie dzieci”.

Tutaj temat smutku nie zawsze ma związek z utratą bliskiej osoby, a bardziej z przeżywaniem czasów kiedy ludzie dla siebie byli najgorszymi wrogami. 

Ten smutek dotyczy zmiany w życiu, okrucieństwa, bezradności i utraty dziecięcej niewinności. Więcej o książkach z tej serii opowiedziałam filmowo Książki dla dzieci o wojnie >>

grupa aktywne czytanie ksiazki dla dzieci

Jak nasze dzieciństwo wpływa na wybory rodzicielskie?

Jak nasze dzieciństwo wpływa na wybory rodzicielskie?

W tym odcinku podkastu Tylko Dla Mam, zadałam ważne pytanie: Czy naprawdę nasze dzieciństwo ma wpływ na to, jakimi jesteśmy rodzicami?

Cóż… można to sprawdzić wykonując jedno proste ćwiczenie z kartką i ołówkiem.

Oczywiście, że nie da się podać złotej zasady pomagającej poznać tajniki bycia rodzicem. Jednak jest jedna (wcale nie) tajemna furtka, prowadząca do ważnych wniosków. Chodzi o nasze dzieciństwo i sposób w jaki sami zostaliśmy wychowani.

Środowisko rodzinne 

Jednym z ważnych czynników, o których pisałam sporo na blogu jest kolejność urodzenia dzieci w rodzinie. Nie powtarzam tych informacji w podkaście, ale zostawiam artykuł dla wszystkich zainteresowanych sprawdzenie, czy ta kolejność ma znaczenie?

Jak kolejność urodzenia wpływa na zachowanie dzieci i dorosłych?

Jedni będą powielać znane schematy, inni całkowicie od nich uciekać. Czasem szukamy czegoś pomiędzy powielaniem a ucieczką. To jest właśnie wyciąganie wniosków i udoskonalanie znanych metod.

Dzieciństwo wpływa na dorosłość

Nasze dzieciństwo (jakiekolwiek było) daje nam mnóstwo wiedzy o tym, jakimi chcemy być rodzicami.w tym odcinku zachęcam do przygotowania „mapy naszego dzieciństwa”, z której potem da się wyczytać własne cele i pragnienia.  Warto więc zbadać kilka obszarów.

  • Komunikacja na co dzień i w konflikcie.
  • Rytuały.
  • Samodzielność.
  • Sposoby okazywania emocji.
  • Relacje z rodzeństwem.

Zanim zaczniesz słuchać tego odcinka, przygotuj sobie kartkę i ołówek. Jeśli już poświecasz czas na słuchanie o mapie dzieciństwa, stwórz od razu własną.

W tym odcinku wpsomniałam też o artykule na blogu pt. Jak 6 sekund może coś zmienić w relacji z bliskimi? Tam znajdziesz informacje na temat budowania relacji z dzieckiem. 

Mocno się napracowałam przy tym wpisie, teraz liczę na Ciebie, bo chciałabym żebyśmy zostały w kontakcie. Jak? Jest kilka możliwości, mam nadzieję, że skorzystasz:

  • Zostaw proszę komentarz, bo dla mnie każda informacja zwrotna na temat mojej pracy, jest bardzo ważna.
  • Jeśli uważasz, że piszę z sensem i o ważnych sprawach, podziel się wpisem ze znajomymi.
  • Polub Fan Page na Facebooku, jest tam już mnóstwo mam, zapraszamy!
  • Koniecznie zajrzyj na stronę Podcasty, gdzie czeka cała masa krótkich porad wychowawczych do odsłuchania.
  • Obserwuj profil na Instagramie, tam znajdziesz kulisy bloga i dużo aktywnego czytania.
Co dobrego wynika z dziecięcych kłótni?

Co dobrego wynika z dziecięcych kłótni?

Najcześciej nie lubimy kiedy dzieci się kłócą. Jednak nasza niechęć nie zmienia faktu, że z konfliktów rówieśniczym wynika wiele dobrego dla naszych dzieci. 

Czy da się coś dobrego wycisnąć z konfliktu?

Korzyści wynikających z konfliktów jest całkiem sporo. Od takich oczywistych, gdzie człowiek wyrzuca z siebie nadmiar emocji, po bardziej dyskretne, a właściwie cześciej pomijane. 

To naturalne

Przecież każda kłótnia, każdy konflikt jest informacją o konkretnej potrzebie. Jeśli nasza potrzeba zderza się z potrzebą drugiego człowieka, często powstaje konflikt. I jest to całkiem naturalne. 

Mało tego, ważne żeby uświadomić dzieciom tę naturalność. Bez konfliktów nie da się przejść przez życie. 

Taka potrzeba

Skupmy się na chwilę na tych potrzebach. Mogą być identyczne w danej chwili: Chcę się bawić właśnie tym klockiem! Teraz! 

Mogą też być kompletnie różne: Chcę iść na spacer. A ja chcę siedzieć w domu i czytać książkę. 

Udział w konflikcie może być naprawdę ważnym doświadczeniem, o ile sami – jako dorośli – przepracujemy komunikację w takich sytuacjach. 

Nie każdy konflikt da się prowadzić świadomie, ale jest mnóstwo sytuacji, w których tak właśnie można działać. I nie jest to tajemna wiedza, która należy ukrywać przed dziećmi. Wręcz przeciwnie. Warto dać im narzędzia do kłócenia się, bo z takich sporów da się wiele wycisnąć. 

Zostawiam też książkę, o której wspomniałam w podkaście. Napisałam ją m.in. po to żeby dać dzieciom narzędzie do świadomego uczestniczenia w konfliktach – KLIK!

Posłuchaj tego odcinka

Jeśli nie chcesz przegapić żadnego odcinka, mieć dostęp do poprzednich i jako pierwsza dowiadywać się o kolejnych, ściągnij zerknij na stronę ze wszystkimi odcinaki podkastu Tylko Dla Mam – KLIK!

Zostawiam też książkę, która może się przydać przy wielu rodzicielskich wyzwaniach. 

Trudne tematy dla mamy i taty

Mocno się napracowałam przy tym wpisie, teraz liczę na Ciebie, bo chciałabym żebyśmy zostały w kontakcie. Jak? Jest kilka możliwości, mam nadzieję, że skorzystasz:

  • Zostaw proszę komentarz, bo dla mnie każda informacja zwrotna na temat mojej pracy, jest bardzo ważna.
  • Jeśli uważasz, że piszę z sensem i o ważnych sprawach, podziel się wpisem ze znajomymi.
  • Polub Fan Page na Facebooku, jest tam już mnóstwo mam, zapraszamy!
  • Koniecznie zajrzyj na stronę Podcasty, gdzie czeka cała masa krótkich porad wychowawczych do odsłuchania.
  • Obserwuj profil na Instagramie, tam znajdziesz kulisy bloga i dużo aktywnego czytania.

Zanim zabierzesz się na poważnie za adaptację przedszkolną… jest coś do oswojenia.

Zanim zabierzesz się na poważnie za adaptację przedszkolną… jest coś do oswojenia.

Czy naprawdę da się przygotować dziecko na przedszkolny stres? To pytanie zadają rodzice dzieci, które niebawem wybiorą się do przedszkola po raz pierwszy. Na to pytanie postaram się odpowiedzieć w tym odcinku podcastu Tylko dla Mam. 

O adaptacji przedszkolnej opowiedziałam na blogu już kilka razy, w kilku odsłonach. Zaczynając od zabezpieczenia potrzeb rodzica (tak, zaczynając od rodzica) przez dziecko, dla którego może to być wspaniała przygoda.

Najwięcej o adaptacji opowiedziałam podczas webinaru, zerknij jeśli szukasz dodatkowych informacji i wsparcia.

Podcast Tylko dla Mam

W tym odcinku podkastu odpowiadam o stresie przedszkolnym i energii, którą często nieporzebnie trawimy na uniknięcie go. Powiem od razu i prosto z mostu – nie da się go uniknąć. To stres sprawia, że mnożą się wciąż kolejne adaptacyjne pytania. Dzisiaj się z nimi rozprawimy.

  • Co zrobić, żeby naprawdę pomóc w adaptacji?
  • Czy da się to zrobić bezstresowo?
  • Czy ten stres jest potrzebny?
  • Jak zredukować te nerwy (moje i dziecka)?
  • Czego nie robić?
  • Co może wesprzeć emocje?

Mocno się napracowałam przy tym wpisie, teraz liczę na Ciebie, bo chciałabym żebyśmy zostały w kontakcie. Jak? Jest kilka możliwości, mam nadzieję, że skorzystasz:

  • Zostaw proszę komentarz, bo dla mnie każda informacja zwrotna na temat mojej pracy, jest bardzo ważna.
  • Jeśli uważasz, że piszę z sensem i o ważnych sprawach, podziel się wpisem ze znajomymi.
  • Polub Fan Page na Facebooku, jest tam już mnóstwo mam, zapraszamy!
  • Koniecznie zajrzyj na stronę Podcasty, gdzie czeka cała masa krótkich porad wychowawczych do odsłuchania.
  • Obserwuj profil na Instagramie, tam znajdziesz kulisy bloga i dużo aktywnego czytania.

Czy opłaca się mieć w domu za dużo książek dla dzieci?

Czy opłaca się mieć w domu za dużo książek dla dzieci?

Czy opłaca się mieć w domu za dużo książek dla dzieci? Generalnie dużo książek? Sprawdziłam, kto ma rację i dzielę się tą (wcale nie) tajną wiedzą na blogu Tylko dla Mam.

Jedni uważają, że to mało ekologiczne i w sumie słusznie. Inni, że biblioteki wystarczą. Dla wielu jednak otaczanie się książkami jest ważne. Niech każdy żyje, jak chce, jednak zainspirowana dyskusją, zerknęłam tu i tam.

W dzisiejszym odcinku skupiam się na pewnych badaniach, które rzucają trochę światła na pytanie „Czy to się opłaca?”. Do jego nagrania zainspirowały mnie liczne komentarze w grupie Aktywne Czytanie, którą prowadzę na FB. Jesteś tam z nami?

Książki dla dzieci

Niektórzy uważają, że nie opłaca się mieć wielu książek. Inni po prostu lubią, czują, że muszą. Czy to się opłaca? Czy to ma sens? Jak to wpływa na rozwój dzieci (i dorosłych)? Czy wpływa? Czy może nie ma znaczenia?

Mówimy o książkach, które mamy na półkach, ale nie zostały przeczytane. Masz takie w domu? Japończycy nazywają to „tsundoku”. To zagadnienie wziął na warsztat zajmujący się zawodowo statystykami Nassim Nicholas Taleb i dokładnie opisał w książce „The Black Swan: The Impact of Highly Improbbable”.

Autor podaje przykłady osób mających zdecydowanie za dużo książek na swojej półce. Do takich „zbieraczy” należał  m.in Umberto Eco, który zgromadził około 30 tysięcy tytułów.

Podcast Tylko dla Mam

Jeśli nie chcesz przegapić żadnego odcinka, mieć dostęp do poprzednich i jako pierwsza dowiadywać się o kolejnych, zerknij na stronę ze wszystkimi odcinakami podcastu Tylko Dla Mam >>

O wszystkim w wielkim skrócie opowiedziałam w tym odcinku. Na YouTube dostępny jest z napisami!

Dziękuję, że jesteś ze mną. Cieszy mnie każdy komentarz lub udostępnienie, to dla mnie inspiracja do daleszej pracy. 

Aktywne czytanie – co to jest?

Aktywne czytanie – co to jest?

Co to jest aktywne czytanie? Teraz to także osobny blog, ale wszystko zaczęło się po prostu z miłości do książek dla dzieci.

Zależy mi na tym, żeby rodzice i dzieci traktowali książki podobnie jak zabawki. Otaczamy nasze dzieci zabawkami. Chcemy, żeby były mądre, ciekawe, inspirujące.
Małe dzieci podchodzą do czytania jak do zabawy, a do książek jak do zabawek. To cudowne podejście, które nie zawsze podoba się dorosłym. Czasem chcielibyśmy, żeby dzieci siedziały spokojnie i po prostu słuchały lub oglądały książkę, bo z tym nam się kojarzy czytanie. Maluch nie ma takich skojarzeń, wie jedno – chce się bawić. Niech czytanie będzie więc zabawą.

O tym jak ważne jest wspólne czytanie przeczytasz więcej tutaj:

Wspólna frajda 

  • Zachęca maluchy i dorosłych do rozmowy.
  • Wspólnie spędzacie czas.
  • Jesteście blisko.
  • Skupieni na sobie.
  • Pomaga rozwiązać problemy wychowawcze.

Pozytywne emocje

  • Otacza dziecko słowami i obrazami.
  • Rozbudza wyobraźnię.
  • Edukuje.
  • Pobudza ciekawość.
  • Działa terapeutycznie.
  • Uczy empatii.
  • Ułatwia naukę czytania.

Ogromny potencjał

  • Zachęca do kreatywności.
  • Wspiera mowę.
  • Pozwala przeżyć nieznane sytuacje w bezpiecznych warunkach.
  • Otwiera głowę na nowe rozwiązania.
  • Zachęca do ćwiczeń logopedycznych.

Czytanie w ruchu

Maluchy potrafią czerpać radość ze wspólnego czytania, niekoniecznie siedząc spokojnie. Jeśli dziecko wierci się, rusza, skacze, przewraca strony w połowie zdania, chce czytać książkę od tyłu lub do góry nogami, warto na to pozwolić. Każdy w swoim tempie dojrzeje do czytania w spokoju, ale nie warto wymagać tego od najmłodszych. 

Nie od dziś wiadomo, że dzieci uczą się najwięcej podczas ruchu, a nie spokojnego siedzenia. Aktywne czytanie polega na zachęcaniu do aktywności podczas czytania, a nie dążenia do spokojnego wysiedzenia przez całą książkę. Dzieciom posadzonym w ławkach bardzo trudno skupić się na nauce. Gorzej przyswajają wiedzę, koncentrując się głównie na tym, żeby się nie wiercić.

Chcesz czegoś nauczyć dziecko?

Zamień to na ciekawą aktywność, niech to będzie zabawa.

Dlatego zawsze zachęcam do tego, żeby przerywać czytanie, jeśli pojawia się jakaś ciekawa lub sporna kwestia. Maluch potrzebuje rozumieć, o co chodzi w tekście, to o wiele ważniejsze niż spokojne wysłuchanie całości. Często dzieci nie rozumieją, ale nie przerywają czytania, bo wiedzą, że rodzicom zależy na spokojnym słuchaniu. Potem nie wracają do przeczytanych książek, bo zwyczajnie ich nie zainteresowały.

Przerywanie

Bardzo zachęcam do przerywania czytania co kilka stron lub kilka zdań i rozmawiania o tym, co się w niej dzieje. Dziecko nie straci koncentracji, wręcz przeciwnie. Żaden maluch nie potrafi zbyt długo skupiać się na spokojnym czytaniu, a przerwy pozwalają od tego skupienia odpocząć.

To wcale nie musi być długa przerwa, czasem wystarczy proste pytanie np. Rodzic czyta: Wlazł kotek na płotek. Można malucha poprosić o pokazanie jak kot wspina się na płot (ćwiczenie ruchowe), można zachęcić do miauczenia (ćwiczenie logopedyczne). Przerwy i zabawa tekstem z książki są naprawdę ważnym elementem aktywnego czytania. 

Więcej o sposobach czytania książek tym najmłodszym czytelnikom opowiedziałam tutaj:

Prosta sztuczka z książką sprawi, że dziecko zacznie szybciej kojarzyć i mówić. Jak czytać książkę bobasowi?

Różnorodnie

Podobnie z ilustracjami. Dla najmłodszych są one czasem ważniejsze niż tekst. Skupienie na obrazach, rozmawianie o tym, czy faktycznie „pasują” do treści lub czy ogólnie dziecku się podobają, to rozbudzanie zmysłu estetycznego. Im więcej różnorodnych propozycji tym większe pole do wyrobienia sobie gustu.

Dlatego przez aktywne czytanie rozumiem też proponowanie dzieciom różnych książek. Jest ich całe mnóstwo do wyboru: kartonowe, z ruchomymi elementami, z okienkami, zagadkami, komiksy, do rysowania, picture booki i wszystkie klasyczne opowieści także. Każdą książkę można czytać aktywnie, chodzi o podejście do tematu, nie o konkretny tytuł czy konkretnego autora.

Nauka czytania

Im starsze dziecko, tym mniejsza potrzeba ruchu. Pojawiają się jednak nowe wyzwania np. nauka czytania. Tu też warto pamiętać o aktywności, choć niekoniecznie wygląda to tak jak przy czytaniu z najmłodszymi.

Więcej o nauce czytania, o tym, jak zachęcać i czego nie robić, opowiedziałam w jednym z odcinków podcastu. Jeśli jesteście akurat na tym etapie, mam nadzieję, że te informacje przydadzą się:

Jak pomóc dziecku stawiać pierwsze kroki w samodzielnym czytaniu?

Moje dziecko nie lubi czytać!

To wcale nie znaczy, że jest z nim coś nie tak. Nie każdy lubi czytać, czasami dzieci wolą inne czynności i to jest w porządku. Nic na siłę, zwłaszcza z maluchami. Warto wziąć pod uwagę, że jeśli dziecko w pewnym momencie nie lubi czytać, wcale nie znaczy, że nie polubi tej czynności w przyszłości. Jest tyle ciekawych książek do wyboru, coraz więcej. Jest duża szansa, że traficie w końcu na tę, która zaciekawi. 

Zainteresowanie czytaniem nie wynika jednak tylko z dobrej woli dziecka. Takie zainteresowanie można budować na wiele sposób. Ostatnim z nich jest nękanie i zmuszanie do czytania, bo trzeba lub powinno się. Więcej o sposobach zachęcających do czytania opowiedziałam tutaj:

https://nietylkodlamam.pl/zachecanie-do-czytania-ksiazek/

Aktywne czytanie wspiera rozwój

Jestem pedagożką i bardzo wierzę w konkretne narzędzia wspierające dzieci w rozwoju. To dlatego wciąż mówię o wychowaniu wspierającym. Jednym z jego nieodłącznych elementów jest wspólne czytanie z dzieckiem. Jeśli będzie to aktywne czytanie, maluch z pewnością da się wciągnąć w taką zabawę.

Między innymi dlatego piszę książki dla dzieci zachęcające do aktywnego czytania, działania.

Ojej! Niespodzianka, Ojej! Skarb, Ojej! Zmalowane – książki dla dzieci do aktywnego czytania

https://nietylkodlamam.pl/jestem-kreska-recenzja-filmowa/

Aktywne Czytanie idzie w świat

Tworzę też grupę na FB Aktywne Czytanie – książki dla dzieci, gdzie prowadzimy rozmowy z najcudowniejszą ekipą na świecie – zaangażowanymi w promowanie czytelnictwa rodzicami. Chcesz do nas dołączyć?