Zgoda buduje i o tym każdy wie… w teorii. Jak jednak nauczyć dziecko życia w zgodzie? I czy chodzi o zgodę ze sobą, czy może zgodę z innymi. Najlepiej jedno i drugie, tylko jak? Przecież dzieci nie zawsze bawią się zgodnie. Czasami zdarza się, że dziecko jest odrzucone. Jak sobie poradzić z odrzuceniem?

Żeby poradzić sobie z odrzuceniem, najlepiej zacząć od zgody ze sobą. Polecę banałem, ale bez zgody ze sobą, za wiele nie zwojujemy, jeśli chodzi o zgodę ze światem. To wszystko można sprowadzić do słowa „akceptacja”, o której więcej opowiedziałam w tym artykule pt. Akceptujesz swoje dziecko takie jakim jest? To zdecydowanie za mało. I co teraz? >>

On chce cię tylko przytulić!

Rozmawianie o poradzeniu sobie z odrzuceniem warto zaczynając od najmniejszych maluchów. Czasem zdarzają się sytuacje, w których jedno dziecko koniecznie chce uściskać inne dziecko. To drugie nie chce tej czułości i wyraźnie odpycha natręta. Co wtedy robią dorośli? Co pierwsze przychodzi do głowy?

Sporo zależy od tego, czy jesteśmy rodzicem tego przytulanego, czy może tego odpychanego, prawda? Czasami zdarza się powiedzieć: Ale on chce cię tylko przytulić, pozwól! Innym razem dziecko usłyszy, że nie, bo chłopczyk nie chce być przytulany. 

O edukacji związanej z mówieniem „nie” w takich sytuacjach wiemy już naprawdę sporo, ale o tym, co powiedzieć temu odepchniętemu dziecku, już jakby mniej. Jeśli nie wiesz jak reagować na sytuacje, w których ktoś mówi do dziecka: „Daj cioci buzi na powitanie” i nie przyjmuje do wiadomości, że dziecko może tego nie chcieć, zerknij koniecznie na ten artykuł: Krótka lekcja nieprzytulania >>

Jak sobie poradzić z odrzuceniem?

Mówiąc o odrzuceniu mam (tym razem) na myśli sytuacje rówieśnicze, ale te niezwiązane z przemyślaną złośliwością, podziałami klasowymi na lepszych i gorszych czy wręcz dręczeniem jednych przez drugich. W takich sytuacjach nie można wymagać od dziecka, by przyjęło odrzucenie jako coś naturalnego. Często też wtedy powinien wkroczyć dorosły, bo przymykanie oczu na „szkolne wybryki”, które tak naprawdę bywają znęcaniem się, jest zwyczajnie zaniedbaniem i brakiem odpowiedzialności. 

Tym razem skupię się na tych maluchach, które chciały przytulić, ale zostały odrzucone. Ogólnie na odrzuceniu w różnych sytuacjach, ale tym naturalnym, bez planowanej agresji. To nie są miłe chwile, jednak i o takich warto z dziećmi porozmawiać. 

Jak? Tłumacząc i pokazując, że odrzucenie jest naturalnym elementem życia, a konkretniej relacji między ludźmi. Oczywiście wiele zależy od sposobu tego odrzucenia, ale niezależnie od wszystkiego, warto uświadamiać dzieciom, że czyjeś „nie” wcale nie jest końcem świata, choć w tej chwili tak wygląda. 

Co ciocia na to?

Zazwyczaj proszę, żeby dorośli spróbowali postawić się w sytuacji dziecka. Teraz jednak przez chwilę postawmy się na miejscu tej cioci, która chce wycałować nasze dziecko i słyszy od niego (lub od nas) „nie”. Czy jest jej przyjemnie? Pewnie nie. Czy to znaczy, że ma się obrazić na całe życie? Czy ma przestać się do nas odzywać? Czy to nie oznacza, że nie chcemy cioci w rodzinie i już nigdy nie zamienimy z nią słowa? 

Tak naprawdę to oznacza, że nie chcemy tej konkretnej czynności w tej konkretnej sytuacji. Tylko tyle. Ciocia jest dorosła i czasem trudno jej to zrozumieć. Dzieciom tym bardziej, bo to nie jest miłe uczucie. Zatem jest to uczucie, przy którym pewnie dziecko będzie potrzebowało wsparcia dorosłego.

Nie da się przejść przez życie bez sytuacji, w której zostaniemy odrzuceni. Dlatego warto od samego początku pokazywać maluchom, że „nie” w konkretnej sytuacji jest normalną reakcją. Ty masz do niego prawo, inni też je mają. 

Jeśli dziecko ma prawo mówić „nie”, to naturalnie inni też mają prawo mówić tak do niego i oczekiwać, że nie będzie to za każdym razem powód do awantury czy poczucia niesprawiedliwości. Tłumacząc to na przykładzie cioci naprawdę da się wiele zdziałać, bo maluch będąc przekonanym, co do słuszności swojego „nie” i co do własnych emocji, łatwiej wczuje się w sytuację tej drugiej strony kiedy sam usłyszy „nie”. 

Dziadek ma szorstki policzek 

Moja córka nie przepadała za całowaniem dziadka w policzek na powitanie. Dziadek ma „dziobaki” i to nie jest miłe. Już tego nie robi. Dziadek sobie poradził z odrzuceniem! Jednak nie znaczy to, że nie lubi dziadka, że nie chce się z nim bawić, rozmawiać i ogólnie ucieka na jego widok. Po prostu nie chce całować na powitanie. Tylko tyle. Jedna konkretna sytuacja. To konkretne „nie”. Jeśli wiec dziecko zostanie odrzucone przez rówieśników w jakiejś zabawie, można mu przytoczyć przykład z ciocią lub dziadkiem. 

Co jeszcze? Spróbować wspólnie zastanowić się nad powodami takiego odrzucenia, żeby pociecha usłyszała coś racjonalnego, ale tylko jako możliwość, bo pewnie tych powodów nie znacie. Na przykład: Tadek nie chciał się z tobą bawić autami, mówisz, że było ci przykro, tak? Rozumiem, to nie jest miłe uczucie. Pauza.

I można rozmawiać dalej. Tak się zastanawiam, dlaczego nie chciał. Jak myślisz? Pauza.

Może potrzebował chwili dla siebie. Pamiętasz jak kiedyś bolała cię głowa i nie chciałeś się bawić z Adasiem? Pauza.

Te pauzy są potrzebne po to żeby dziecko mogło coś powiedzieć. Najcześciej wszystkie te zdania oburzeni dorośli wyrzucają z siebie jednym tchem. A nie do końca o to chodzi żeby teraz Tadka obrzucić błotem albo usprawiedliwiać. Nie ma tu sytuacji czarno-białych, a w grę wchodzą nasze i dziecka emocje.

Buziak? Nie!

Chodzi więc o skupienie się na żalu i smutku odrzuconego. Niech go przeżyje, niech się posmuci. W takich sytuacjach pomagają czasem historie z życia rodzica, w których znalazł się w podobnej sytuacji, a jednak wszystko dobrze się skończyło.

Właśnie tu jest ten trudny moment, w którym można też dziecku podpowiedzieć, żeby następnym razem zapytało Tadka o powód. Bywają sytuacje, na które nie mamy wpływu i naprawdę zabawa z Tadkiem na siłę nie skończy się fajnie, zatem warto się wycofać po wypowiedzianym „nie”. Ty masz do niego prawo i ja też. Ale nie na zasadzie oko za oko. 

Bywa i tak, że wyjaśnienie pewnych sytuacji sprawia, że odrzuconemu łatwiej zrozumieć co się wydarzyło: Wczoraj dostałem ten samochód i chcę się nim pobawić sam, nie chcę się dzielić. Sytuacja jest jasna, a my mamy materiał do tego, żeby wyjaśnić naszemu dziecku, że tego rodzaju odrzucenia nie trzeba brać personalnie. Nie ma ono nic wspólnego z nami, naszym zachowaniem, osobowością. Ma to wyłącznie związek z potrzebą Tadka w danej chwili. 

Zdarza się jednak, że odrzucenie ma związek z zachowaniem naszego dziecka: Nie lubię się z tobą bawić w wyścigi, bo zawsze oszukujesz. I to już warto przyjąć personalnie. Szczerość, za którą można się obrazić lub dzięki której można w sobie coś zmienić. O takich relacjach rówieśniczych opowiedziałam więcej w artykule pt. On jest taki uroczy. Dlaczego nie radzi sobie w nowej grupie? Jak być lubianym i zdobywać przyjaciół? >> 

Czego nie robić w takiej sytuacji? 

Nie zaogniać sprawy biorąc odrzucenie za początek wojny między klanami. Jeśli dzwonisz do koleżanki z pytaniem czy pójdziecie razem do kina, a ona odpowiada, że nie, nie oznacza to końca waszej przyjaźni, prawda? Może nie chciała, może jest zmęczona, może ma pracę. Dojrzały człowiek zapyta o powód odrzucenia. I tyle, nie knuje zemsty po usłyszeniu, że z kina nici. Nie obraża się do końca życia, nie zrywa kontaktów. Nie tym razem to innym, w porządku.

Dzieci przejmą nasze reakcje i zachowania. Nie ma się co łudzić, że będzie inaczej. Czasami, mając nadzieję, że to poprawi humor naszemu dziecku, mówimy: Ale on jest! Świetnie, jutro ty się z nim nie baw jak jest taki wredny! Oko za oko – to czasem przynosi ulgę. Jednak na dłuższą metę rodzi się pytanie… po co? Jak to pomaga mojemu dziecku uporać się z odrzuceniem?  

Chodzi o to, żeby nasze dziecko zrozumiało jedną prostą prawdę – nie każdy, nie zawsze i nie wszędzie będzie mu przytakiwał, bawił się z nim i miał ochotę spędzać wspólnie czas. Jeśli dajemy naszemu dziecku prawo do mówienia innym „nie”, to inni mogą tak mówić nie do niego. I to jest w porządku. To lekcja radzenia sobie z odrzuceniem. 

Atakując Tadka w imię poprawienia humoru naszemu maluchowi sprawiamy, że poczuje naprawdę głęboką urazę. Będzie ją w sobie pielęgnować czekając na okazję żeby odpłacić pięknym za nadobne. Zachęcając do takiej postawy, nie ma co oczekiwać, że na nasze rodzicielskie „nie, dziecko zareaguje łagodnością i zrozumieniem.

Więcj o tym, Jak zabraniać, żeby dziecko słuchało? >> opowidziałam w jednym z odcinków podcastu Tylko dla Mam.

Jak pomóc poradzić sobie z odrzuceniem? 

  1. Dawać przykład. Jeśli my histerycznie reagujemy na odmowę i dorzucenie w konkretnej sytuacji, dziecko będzie reagowało identycznie. 
  2. Uczyć mówić „nie” w sprawach ważnych dla dziecka, zwłaszcza jeśli chodzi o jego autonomię i fizyczność. Mówienie „nie” (uzasadnionego) jest naturalnym elementem komunikacji, a nie powodem do awantury czy obrażania się.
  3. Uczyć wsłuchiwać się we własne ciało. Co sprawia, że się złościsz? Co sprawia, że się cieszysz? To lekcja, dzięki której maluchowi łatwiej przyjdą wszystkie rozmowy o emocjach, także tych trudnych i argumentowanie własnego „nie” wobec świata.
  4. Nie robić ofiary z dziecka odrzuconego np. w zabawie, bo to sprawi, że przy każdym „nie” będzie tylko gorzej. Lepiej pokazać, jak sobie radzić z odmową i wyjaśnić, że to bardzo przykry moment, ale też chwilowy. W przypadku mniejszych dzieci pomóc może propozycja wspólnej, innej zabawy… jak już trochę ogarniecie smutek.
  5. Ignorowanie żalu spowodowanego odrzuceniem: Nic się nie stało, sprawi, że dziecko wycofa się emocjonalnie z budowania relacji rówieśniczych. Pewnie też nie przyjdzie do nas z kolejnym problemem.
  6. Rozmawiać o uczuciach i sposobach ich wyrażania. Oprócz świadomości, że one istnieją i są w porządku, dzieci potrzebują narzędzi do ich wyrażania. Maluchy przeżywają emocje bardzo fizycznie i w tym kierunku warto iść, jeśli chodzi o narzędzia. Więcej na ten temat opowiedziałam w gościnnym odcinku podkastu w rozmowie z Tato na wyspachDlaczego nie lubimy się złościć? >>
  7. Zaufać dziecku mówiącemu o swoich emocjach i nauczyć mówić „nie” w niekomfortowych sytuacjach. Zamiast wołać: On chciał cię tylko uściskać!, wyjaśnić dlaczego nie trzeba się na to zgadzać.
  8. Jeśli to nasze dziecko przytula na siłę i przykro nam kiedy co chwilę jest odrzucane, uczmy jak okazać radość w inny sposób, właśnie kiedy ktoś nie chce być przytulany. W tym wypadku zamiast skupiać się na odrzuceniu, lepiej skupić się na podaniu innego narzędzia: Nie chce przytulenia, ale może przybije ci piątkę?
  9. Zachęcać starsze dzieci do pytania o powody odrzucenia: Dlaczego nie chcesz, żebym się tym bawił? Z jednej strony to pomoże zrozumieć konkretną sytuację. Z drugiej też nauczy malucha, że warto wyjaśniać, dlaczego komuś mówimy „nie”.

Tylko dla Mam instagram Anna Jankowska

Tytuł
Jak sobie poradzić z odrzuceniem przez inne dzieci w zabawie?
Opis
Jak sobie poradzić z odrzuceniem przez inne dzieci w zabawie? To nigdy nie jest fajne uczucie, dlatego w jego zrozumieniu potrzebne jest wsparcie.
Autor
Blog
www.TylkoDlaMam.pl