Dlaczego dzieci z zespołem Aspergera mają z rówieśnikami „pod górkę”?

Dlaczego dzieci z zespołem Aspergera mają z rówieśnikami „pod górkę”?

Dzieci z Zespołem Aspergera mają pod górkę. Zwłaszcza z rówieśnikami. Kiedy pracowałam w szkole jako pedagog (tak, był taki motyw i przyznam, że czasami za tym tęsknię), poznałam świetnego chłopca o imieniu Krzysiek. On, z jakiegoś powodu, nie był akceptowany przez klasę.

Nie kończyło się wyłącznie na narzekaniu i wytykaniu odmienności. Były przezwiska, groźby i nawet rękoczyny. Kiedy tak się dzieje, zazwyczaj sprawa ląduje u pedagoga, który próbuje pomóc zdenerwowanemu dziecku. Tym razem też tak było. I tak poznałam dziesięcioletniego Krzysia. (więcej…)

Skąd ten brak szacunku u naszych dzieci?

Skąd ten brak szacunku u naszych dzieci?

Skąd ten brak szacunku? Hmmm… to stracone pokolenie. Często właśnie tak mówi się o dzisiejszych dzieciach. Nie szanują niczego i nikogo. A już te starsze, to na pewno. Hejtują i generalnie wychowujemy emocjonalnie rozchwiane pokolenie.

Być może jest w tym ziarno prawdy, ale też wiele przesady. A słowem kluczem jest w tym przypadku wychowujemy. My, rodzice, dorośli. Same te dzieci się nie wychowują.

Skoro więc każdy doskonale wie, że przykład idzie z góry, dlaczego dziwimy się kiedy dziecko nie okazuje szacunku?

Tyle o szacunku

Zapytałam podczas warsztatów kilkoro rodziców. I usłyszałam, że okazywanie szacunku oznacza tyle, co posłuszeństwo, wykonywanie poleceń i ogólnie rozumiana współpraca.

Nie wiem jak inni rodzice, ale ja nie uważam, że szacunek należy mi się „z urzędu”. Tylko dlatego, że jestem rodzicem. Może brzmi to dziwnie w ustach byłego ciała pedagogicznego i osoby, która dużo zajmuje się sprawami wychowawczymi. Jednak właśnie dlatego, że tak często mam okazję widzieć, jak dorośli traktują swoje dzieci, uważam, że szacunek rodzicowi się „z urzędu” nie należy.

Odrobina szacunku

Za trud, troskę, nieprzespane noce, owszem, ale co z rodzicami, którzy źle lub wcale dziećmi się nie opiekują. Im też się nalezy z urzędu?

Co wcale nie oznacza, że przymykam oko na brak okazywania szacunku osobom, które na to zasługują. Za swoje dokonania, życie, autorytet. Mówię raczej o sytuacjach, w których dorośli wymagają do dziecka, a kompletnie nie wymagają od siebie. Wychodząc z założenia, że oni już swoje zrobili – zostali rodzicami.

Szacunek z urzędu?

Tak się składa, że rodzina to bardzo skomplikowana jednostka, w której obowiązują najróżniejsze reguły, zasady, układy i komunikacja. Ładnie to podsumowała jedna z mam na Fan Page, kiedy zapytałam o ten „szacunek z urzędu”.

Z urzędu to się szacunek należy dziecku sprowadzonemu na świat. A my – rodzice – musimy sobie na szacunek zapracować. Dokładnie tak samo, jak na szacunek musi zapracować ksiądz, piekarz, lekarz czy nauczyciel. Chodzi o ten szacunek w danej roli, a nie ogólny szacunek do człowieka, jako istoty. Mam nadzieję, że ta różnica jest jasna.

Okazywania szacunku można przecież dziecko nauczyć, a nawet trzeba. Własnym przykładem. Tak po prostu.

Podcast Tylko dla Mam

„Skąd ten brak szacunku”?

Jeśli wysłuchałaś tego odcinka, to wiesz już, jak ważne jest twoje podejście do „trudnej sprawy”, masz już świadomość, że szacunku uczysz:

  • spokojem,
  • odpowiednią reakcją,
  • zadbaniem o zaplecze,
  • oceną sytuacji z dystansu.

Zawsze chętnie podrzucam zabawy wspierające rodzicielskie działania. Tym razem wcielacie się w role podczas zabawy, która ma więcej niż jeden edukacyjny wymiar.

Zagubiony piesek

Zaproponuj, by dziecko wcieliło się w rolę ulubionego zwierzątka np. pieska, który się zgubił. Za każdym razem sytuacja zagubienia może dziać się w innych okolicznościach np. w parku, w supermarkecie, na wsi, w lesie itd.

Pomóż dziecku dojść do tego, jak szukać pomocy i jak odnaleźć drogę do domu. W różnych miejscach należy przecież zwracać uwagę na inne szczegóły. Na wsi wejść do najbliższego sklepu lub kościoła, w markecie udać się do punktu obsługi klienta, a w lesie…?

Zabawa nie tylko uczy radzenia sobie w trudnych sytuacjach, ale też uwrażliwia dziecko wsadzone „w skórę” kogoś innego. Musi tego kogoś poobserwować, poznać, przemyśleć czyjeś zachowanie. Poszukać mocnych stron. Pies może wykorzystać węch, sowa bystry wzrok w nocy itd. Oczywiście różne zwierzęta mogą się znajdować w tarapatach np.:

  • sowa zagubiona w dżungli,
  • jeż zagubiony na pustyni,
  • słowik zagubiony w hipermarkecie itd.

Wiem, że to dopiero początek góry lodowej, a rozmów o szacunku trzeba odbyć setki, żeby to jakoś zaczęło działać. Nie ma właściwie dolnej granicy ich rozpoczynania. Tak jak nie ma dolnej granicy dawania dziecku przykładu własnym działaniem. Im szybciej, tym lepiej dla wszystkich.

nowy Instagram Anna Jankowska ksiązki kobieta

Kliknij zdjęcie i obserwuj!

Rodzeństwo. Młodsze dokucza starszemu

Rodzeństwo. Młodsze dokucza starszemu

Każdy, kto ma rodzeństwo maluchów w domu, pewnie kojarzy sytuację, w której młodsze dziecko podchodzi do bawiącego się spokojnie starszaka i rozwala mu budowlę, posmaruje czarną farbą po rysunku, zabiera zabawkę, którą właśnie trzyma w rękach drugie dziecko. Afera gotowa. I to jest męczące.

Jako świadomi rodzice, najczęściej zbieramy wtedy w sobie wszystkie siły i przypominamy, jak tu wychowawczo zareagować na taką sytuację. Inną (zupełnie zrozumiałą) motywacją może być upragniona chwila ciszy. W każdym razie zastanawiamy się, co zrobić w przypadku takiego konfliktu? Od razu powiem, że nie ma jednej prostej odpowiedzi. Przecież wiele zależy od wieku dzieci, konkretnej sytuacji, nastroju, atmosfery w domu i… tak, często naszego zmęczenia.

Sporo też zależy o d tego, jak starsze dziecko zostało przygotowane na młodsze rodzeństwo i jak (poza teorią) na nowego członka rodziny reaguje. Więcej o tych odczuciach przeczytasz w artykule pt. Pojawia się młodsze rodzeństwo. Co naprawdę wtedy czuje starsze dziecko? >>

Dzieci się kłócą

Wiele osób stara się nie reagować wcale. I to jest dobry sposób w przypadku trochę starszych dzieci, które są w stanie dogadać się w konfliktowej sprawie (nie mówię o rękoczynach) lub przynajmniej spróbować. Jeśli zostawimy w spokoju 4-5 latki kłócące się o zabawkę, to jest duża szansa, że uda im się dojść do porozumienia. Jasne, że to też wymaga odrobiny ćwiczeń i pokazania kilku technik rozwiązywania konfliktów. 

O tym, czy wtrącać się w kłótnie miedzy dziećmi, też pisałam na blogu Tylko dla Mam w artykule pt. Czy wtrącać się w kłótnie dzieci? >>

Oj, daj spokój. Przecież on jest jeszcze mały i nie rozumie!

Dzisiaj jednak skupiam się na sytuacji, kiedy to młodsze rodzeństwo „atakuje” starsze. Młodsze, czyli takie, które jeszcze niewiele rozumie z naszych racjonalnych tłumaczeń, ale już potrafi dojść lub „doraczkować” do klocków, którymi właśnie bawi się starszak. Chodzi o to młodsze, na jego zachowania czasem przymykamy oko, właśnie dlatego, że niewiele jeszcze rozumie.

Ja jestem tym młodszym rodzeństwem i może właśnie dlatego, że wiem, jak to jest, staję dzisiaj w obronie starszaka, który ma dosyć zaczepek ze strony młodszego rodzeństwa. Dlaczego zależy mi na opowiedzeniu o tej konkretnej sytuacji? Dlatego, że niedawno spotkałam się z moim starszym bratem i przypadkiem usłyszałam, jak mówi (w jakiejś zupełnie niekonfliktowej sytuacji): Tak, ona właśnie taka jest. Nigdy nie przejmuje się obowiązującymi regułami.

I tak trochę mnie zatkało, bo wcale nie mam o sobie takiego zdania, a starszy brat – owszem. Wiem, że to, co usłyszałam, to był głos dziecka z przeszłości, które postrzega młodsze rodzeństwo właśnie w ten konkretny sposób. Pewnie nie raz usłyszałaś skargę z ust starszaka, że temu małemu to na wszystko pozwalasz albo pozwalasz mu na więcej, niż ja mogłem w jego wieku i zawsze muszę ustępować. To są właśnie żale starszaków. I to świetnie rozumiem.

Podcast Tylko dla Mam na YouTube

Młodsze dziecko dokucza, starsze czuje żal

Tu zaczyna się zadanie dla rodziców. Warto zawalczyć o trochę lepsze relacje, nie pozostawiając starszaków ze swoimi wyobrażeniami na temat młodszego rodzeństwa. Bo to czasem zakorzenia się na wiele lat lub nawet na całe życie. A przecież nie zawsze tak jest, że temu młodszemu więcej wolno i nie obowiązują go żadne reguły. Najczęściej tak nie jest, tylko dzieci widzą pewne sprawy inaczej niż dorośli. Wiele zależy od tego, jak zareagujesz, kiedy np. młodsze bije starszego.

Podcast Tylko dla Mam

Powody do nerwów

Teraz już wiesz, że przymykanie oka na niemiłe dla starszaka zaczepki, może prowadzić do dłuższej urazy. Nawet jeśli tu i teraz bawią się zgodnie lub choć czasami bawią się zgodnie, to ten żal w sercu starszaka zostaje. W najgorszym wypadku rozwija się. I nawet nieświadomie, te relacje mogą być zaburzone.

Podsumuję jeszcze prawdziwe powody tych zaczepek:

  • Młodsze dziecko chce się bawić ze starszym, ale nie potrafi mu o tym inaczej zakomunikować.
  • Maluch pragnie uwagi ze strony kogokolwiek, niekoniecznie starszego rodzeństwa.
  • Dziecko jest zdenerwowane i wyładowuje się na starszym rodzeństwie.
  • Najmłodszy chce się zaprzyjaźnić, ale nie potrafi inaczej.

Reakcje starszaka na zaczepki

Nasza reakcja na takie okazywanie (lub poszukiwanie) zainteresowania ze strony młodszego rodzeństwa jest naprawdę bardzo ważna. Żadne z dzieci nie powinno zostać samo ze swoimi emocjami w tym konflikcie. I co ważne, każde przeżywa je inaczej i postrzega sytuację w zupełnie inny sposób. Sytuacja wyjściowa jest jedna: On mi zabrał niebieski klocek!, ale dalsze losy konfliktu i potrzeby dzieci w tym momencie, są zupełnie inne. Żadne nie jest winne, że tak się sprawy toczą.

Starszak ma pełne prawo irytować się, kiedy ktoś mu zabiera zabawkę lub kiedy słyszy, że powinien ustąpić młodszemu i kiedy jego poukładany świat przewraca się do góry nogami. Ta wściekłość może różnie wyglądać, ale nie jest oznaką „bycia niegrzecznym dzieckiem”. On też wcale nie musi wiedzieć, że odepchnięcie młodszego od ulubionych kredek, jest agresją. Może sobie nie zdawać sprawy z siły, jaką dysponuje, zwłaszcza w porównaniu z młodszym, mniej sprawnym ciałem rodzeństwa.

Jasne, że robi to ze złości, ale nasza w tym głowa, żeby starszak nie wtłoczył się w poczucie winy i wiedział, jak reagować na takie zaczepki. On dobrze wie, że młodszego bić/odpychać się nie powinno. Robi to, bo (jeszcze) nie znajduje żadnego innego narzędzia do obrony swojej własności, terytorium i uczuć. Jeśli dodatkowo w tej walce nie znajdzie wsparcia w rodzicach (bo stają po stronie malucha), to jaka droga mu pozostaje? Uległość lub agresja (jawna bądź ukryta). Żadna z tych dróg nie jest dobra dla budowania relacji.

Każdy ma swoje potrzeby

Z kolei młodszy nigdy nie będzie szukał kompromisu, innego sposobu na „zaprzyjaźnienie się”, jeśli od początku nie dostanie konkretnej informacji o tym, jak to robić. Wiem, roczniakowi nie da się tego szczególnie wytłumaczyć na logicznych przykładach, ale to nie znaczy, że można wcale nie reagować. Im więcej informacji i przykładów, tym lepiej.

Jestem bardzo ciekawa, jak u was przebiegają starcia na linii młodszy zaczepia starszego. Wszystkie pomysły na wagę złota. 

Zostawię też kilka fajnych książek dla dzieci O rodzinie, rodzeństwie i zasadach społeczncznych >>

nowy Instagram Anna Jankowska

Dziękuję, że przeczytałaś. Jeśli uważasz, że ten artykuł może się komuś jeszcze przydać, udostępnij go, śmiało! I koniecznie zapisz się na Newsletter >>

Jak wychować szczęśliwe dziecko? Wesprzyj mocne strony

Jak wychować szczęśliwe dziecko? Wesprzyj mocne strony

Nie wiem czy zauważyłaś, ale hasło związane z wychowaniem szczęśliwego dziecka, jest motywem przewodnim mojego bloga (jak też całej działalności pedagogicznej i rodzicielskiej). Wiadomo, że każdy chce mieć szczęśliwe dziecko. Co wcale nie oznacza dziecka, którego życie usłane jest wyłącznie różami, które nigdy nie uroniło łzy, a smutek jest mu obcy i tak ma pozostać. (więcej…)

7 zachowań sugerujących brak uważności i kłopoty z koncentracją

7 zachowań sugerujących brak uważności i kłopoty z koncentracją

Naucz uważności, tylko jak? Często od rodziców słyszę, że właściwie nie zgadzają się z opinią otoczenia o tym, że ich dziecko może mieć kłopoty ze skupieniem uwagi i jest „roztrzepane”. Dziecko jak dziecko – biega, skacze, wymachuje nogami, wierci się. To zupełnie normalne… prawda?

Bardzo trudno stwierdzić, czy to już poważne zaburzenia, czy naturalne zachowanie przypisane do wieku. Ale warto obserwować pociechę, żeby w razie czego, zareagować w porę i adekwatnie do sytuacji. (więcej…)