Reklama
Dlaczego moje dziecko bije mnie i inne dzieci? Co robić w tej sytuacji?

Dlaczego moje dziecko bije mnie i inne dzieci? Co robić w tej sytuacji?

Dzisiaj chciałbym porozmawiać z Wami o jednym z trudniejszych tematów, z którymi często musimy się zmagać jako opiekunowie naszych dzieci. Mianowicie, o zachowaniach agresywnych i sytuacjach, gdy moje dziecko bije inne dzieci, mnie, nauczycieli czy innych dorosłych. To trudne, często bolesne doświadczenie, które wywołuje wiele emocji zarówno u nas, jak i u naszych pociech.

Zanim przejdziemy dalej, chciałbym podkreślić, że nie oceniamy tutaj ani ciebie, ani twojego dziecka. Każde dziecko i każda rodzina ma swoje wyzwania, z którymi się boryka. Naszą rolą jako opiekunów jest zrozumienie przyczyn tych zachowań i znalezienie sposobów, aby pomóc naszym dzieciom radzić sobie z emocjami w zdrowszy sposób.

Dlaczego moje dziecko bije?

Przyjrzyjmy się więc, dlaczego nasze dzieci mogą sięgać po agresywne zachowania. Często dzieje się to, gdy nie potrafią wyrazić swoich emocji w inny sposób. Może to być frustracja, złość, czy też poczucie bezradności. Dzieci w wieku przedszkolnym czy wczesnoszkolnym dopiero uczą się radzenia sobie ze swoimi emocjami, a agresywne zachowania mogą być dla nich sposobem na wyrażenie tego, czego nie potrafią wyrazić słowami.

Gdy nasze dziecko bije inne dzieci, może to również być reakcja na sytuacje stresowe czy niepewność. Być może dziecko doświadczyło trudnych sytuacji w przeszłości lub ma trudności w relacjach z rówieśnikami. Ważne jest, abyśmy starali się zrozumieć, co może prowadzić do tych zachowań, zamiast skupiać się tylko na samym zachowaniu.

Emocje, które towarzyszą temu rodzajowi sytuacji, mogą być dla nas, jako rodziców, bardzo trudne do zniesienia. Często czujemy się zaniepokojeni, rozczarowani, a nawet zawstydzeni. To zrozumiałe, ale ważne jest, abyśmy próbowali zachować spokój i empatię wobec naszych dzieci. To dla nich ten moment jest najtrudniejszy, a nasze wsparcie może być kluczowe dla tego, jak nauczą się radzić sobie z własnymi emocjami w przyszłości.

Moje dzieci wciąż bije

Skupmy się również na skutkach społecznych tych zachowań. Agresywne zachowania naszych dzieci mogą mieć poważne konsekwencje dla ich relacji z rówieśnikami i dla ogólnego klimatu w grupie. Dlatego tak ważne jest, abyśmy jako rodzice podejmowali działania mające na celu wsparcie naszych dzieci w nauce bardziej konstruktywnych sposobów wyrażania emocji.

Ważne jest, abyśmy stworzyli dla nich bezpieczną przestrzeń do wyrażania emocji. Możemy rozmawiać z nimi o tym, co się dzieje, pytać o ich uczucia i słuchać ich z empatią, nie oceniając.

Warto uczyć dzieci alternatywnych sposobów radzenia sobie ze złością czy frustracją. Może to być oddechowa przerwa, kolorowanie, czy nawet trening umiejętności komunikacji. Im więcej narzędzi będą mieli do dyspozycji, tym łatwiej będzie im wybrać bardziej pozytywne zachowania.

Wreszcie, nie bójmy się szukać wsparcia z zewnątrz, jeśli czujemy, że nie radzimy sobie sami. Psycholog, terapeuta czy pedagog szkolny mogą pomóc nam i naszym dzieciom zrozumieć głębsze przyczyny tych zachowań i opracować strategie ich radzenia sobie.

Dlatego przygotowałam webinar i e-booka wspierającego rodziców i opiekunów: Dziecko bije >>

dziecko-bije-gryzie-innych-jak-nauczyc-dziecko-bronic-sie-asertywnie (3)

5 prostych zabaw redukujących złość dziecka

5 prostych zabaw redukujących złość dziecka

Zastanawiałaś się kiedyś, jak złość dziecka może krzywdzić małego człowieka? Mówię o dwóch krzywdach: gniewie skierowanym na samego siebie i o gniewie skierowanym do świata. Gniew jest jedną z najpotężniejszych i najtrudniejszych emocji targających człowiekiem. (więcej…)

Jak sobie poradzić z odrzuceniem przez inne dzieci w zabawie?

Jak sobie poradzić z odrzuceniem przez inne dzieci w zabawie?

Zgoda buduje i o tym każdy wie… w teorii. Jak jednak nauczyć dziecko życia w zgodzie? I czy chodzi o zgodę ze sobą, czy może zgodę z innymi. Najlepiej jedno i drugie, tylko jak? Przecież dzieci nie zawsze bawią się zgodnie. Czasami zdarza się, że dziecko jest odrzucone. Jak sobie poradzić z odrzuceniem? (więcej…)

Jak rozmawiać z dzieckiem o rozwodzie?

Jak rozmawiać z dzieckiem o rozwodzie?

Jak delikatnie rozmawiać z dzieckiem o rozwodzie? Rozwód to jedno z najtrudniejszych doświadczeń, przez które mogą przejść dorośli. Jednakże, gdy w grę wchodzi rodzina z dziećmi, staje się to jeszcze bardziej skomplikowane i delikatne zagadnienie.

Jak więc podejść do rozmowy z dzieckiem o rozwodzie w sposób, który będzie dla niego zrozumiały i wspierający?

Przygotuj się do rozmowy o rozwodzie

1. Przygotuj się emocjonalnie: Zanim przystąpisz do rozmowy z dzieckiem, upewnij się, że sam/a jesteś gotowy/a na ten trudny dialog. Rozwód może wywoływać silne emocje, więc ważne jest, abyś był/a w stanie zachować spokój i pewność siebie.

2. Wybierz odpowiedni czas i miejsce: Spokojny moment, kiedy nie będzie dużo rozpraszających czynników. Miejsce powinno być prywatne i komfortowe, gdzie dziecko będzie czuło się bezpiecznie i będzie mogło wyrażać swoje emocje swobodnie.

3. Bądź szczery/a, ale dostosuj się do wieku dziecka: Ważne, aby dostosować sposób komunikacji do wieku i poziomu rozwoju dziecka. Zbyt skomplikowane lub techniczne wyjaśnienia mogą być trudne do zrozumienia dla młodszych dzieci.

4. Unikaj winy i oskarżeń: Niezależnie od przyczyn rozwodu, staraj się unikać oskarżeń i winy. Dzieci często czują się winne za rozpad małżeństwa rodziców, dlatego ważne jest, aby podkreślić, że to decyzja dorosłych i że nic nie zmienia to miłości rodziców do dziecka.

5. Słuchaj i odpowiadaj na pytania: Pozwól dziecku wyrazić swoje uczucia i obawy. Słuchaj uważnie i odpowiadaj na pytania w sposób szczery i zrozumiały. Upewnij się, że dziecko wie, że może na Tobie polegać i że jesteś gotowy/a wesprzeć je we wszystkich trudnych chwilach.

Bicie STOP! Książka dla dzieci, którym zdarza się bić innych i dla tych, które chcą się obronić

6. Zapewnij poczucie bezpieczeństwa: Po rozwodzie dzieci często odczuwają niepewność i lęk co do przyszłości. Ważne jest, aby zapewnić im poczucie bezpieczeństwa i stabilności. Upewnij się, że dziecko wie, że nadal będzie kochane i wspierane przez obu rodziców.

7. Kontynuuj otwartą komunikację: Po rozmowie o rozwodzie, kontynuuj otwartą komunikację z dzieckiem. Zachęcaj je do wyrażania swoich uczuć i obaw oraz zapewnij, że zawsze może się do Ciebie zwrócić, gdy będzie potrzebowało wsparcia.

Każde dziecko reaguje na rozwód rodziców w inny sposób, dlatego ważne jest, aby być cierpliwym i wyrozumiałym.

Daj mu czas na przetworzenie informacji i dostosuj się do jego potrzeb emocjonalnych. Wspieranie dziecka w trudnych momentach może pomóc mu przejść przez ten trudny okres i zbudować silne fundamenty do przyszłości.

Potrzebujesz pomocy specjalisty?

od 15 lat prowadzę konsultacje pedagogiczne online, mogą oen stanowić cenne wsparcie, gdy konieczne jest porozmawianie z dzieckiem o trudnych tematach, takich jak rozwód.

Pozwalają zachować prywatność, ponieważ rozmowy odbywają się w bezpiecznym i poufnym środowisku. Możesz czuć się bardziej swobodnie wyrażając swoje uczucia i obawy, wiedząc, że rozmowa odbywa się w zaciszu własnego domu.

Konsultacja pedagogiczna rozmowa online

Dziecko marudzi i narzeka. Jak pomóc dziecku docenić to, co ma

Dziecko marudzi i narzeka. Jak pomóc dziecku docenić to, co ma

Dziecko marudzi i narzeka, a tobie już ręce opadają? A dlaczego ono to robi? Pomóżmy dzieciom docenić to, co mają.

Dzieci, które często marudzą i nie doceniają tego, co mają, mogą być źródłem frustracji dla rodziców. Ale zanim zaczniemy winić dzieci (lub siebie) za takie zachowanie, warto zastanowić się nad przyczynami tego problemu.

Dlaczego narzeka?

Ciągłe narzekanie na to, czego im brakuje

Dziecko, które ciągle narzeka na to, czego mu brakuje, bez względu na to, ile już ma, może być sygnałem braku wdzięczności. Może to objawiać się w formie ciągłych skarg na brak nowych zabawek, lepszych ubrań czy bardziej ekscytujących rozrywek.

Niezadowolenie z prezentów

Kiedy dziecko reaguje na otrzymane prezenty niezadowoleniem lub obojętnością, zamiast radością i wdzięcznością, może to świadczyć o braku doceniania tego, co otrzymuje. Mogą mówić, że „to nie jest to, czego chciałem” lub wyrażać brak zainteresowania nowymi rzeczami.

Niechęć do dzielenia się z innymi

Dziecko, które NIGDY dzieli się swoimi zabawkami, jedzeniem lub czasem z innymi, może mieć trudności z rozumieniem wartości współdzielenia i hojności. Mogą wykazywać zachłanność lub egoizm, co może być wynikiem braku empatii i wdzięczności.

Te zachowania mogą być sygnałem, że dziecko potrzebuje wsparcia i edukacji w zakresie rozwoju wdzięczności i doceniania tego, co ma.

Przyczyna i skutek

Brak świadomości

Dzieci nie zawsze rozumieją wartość tego, co posiadają. Mogą być przyzwyczajone do pewnych luksusów lub nie zdają sobie sprawy z trudu, jaki rodzice wkładają, aby im zapewnić to, co mają.

Aby pokazać dzieciom wartość pieniądza i trudu, jaki rodzice wkładają, aby im zapewnić to, co mają, można podjąć kilka konkretnych działań.

  • Rozmowy o budżecie. Nawet jeśli dzieci są jeszcze małe, warto rozmawiać z nimi o tym, jakie koszty ponoszą rodzice, aby zapewnić rodzinie wygody i potrzebne rzeczy. Można w prosty sposób wyjaśnić, że pieniądze są potrzebne do kupowania jedzenia, ubrań, opłacania rachunków za mieszkanie czy opłacania rachunków za prąd.
  • Pomoc w zakupach. Zaproszenie dzieci na zakupy może być doskonałą okazją do nauki o wartości pieniądza. Można porozmawiać z nimi o cenach różnych produktów, porównywać ceny i wybierać te, które są najlepszym wyborem jakościowo i cenowo. Dzięki temu dzieci będą miały lepsze pojęcie o tym, ile kosztują różne rzeczy i jakie wydatki są konieczne w życiu codziennym.
  • Wprowadzenie kieszonkowego. W odpowiednim wieku można rozważyć wprowadzenie systemu kieszonkowego, w którym dzieci otrzymują określoną kwotę pieniędzy na tydzień lub miesiąc. Dzięki temu będą miały okazję do nauki zarządzania pieniędzmi, podejmowania decyzji zakupowych i oszczędzania na wymarzone cele.
  • Praca za dodatkowe pieniądze. W starszym wieku dzieci mogą być zachęcane do podejmowania drobnych prac domowych za dodatkową opłatę. Może to być np. pomoc w sprzątaniu, koszeniu trawnika czy opiece nad młodszymi rodzeństwem. Dzięki temu zrozumieją, że pieniądze nie przychodzą łatwo i wymagają wysiłku.

Dzięki takiemu zaangażowaniu temat, dzieci zaczną lepiej rozumieć wartość pieniądza oraz trudu, jaki rodzice wkładają, aby im zapewnić komfortowe życie. Będą bardziej świadome kosztów życia i będą lepiej przygotowane do zarządzania finansami w przyszłości.

Inne przyczyny marudzenia i niezadowolenia

Porównywanie się z innymi

Współczesne społeczeństwo często promuje porównywanie się z innymi, co może prowadzić do poczucia niedoskonałości u dzieci. Widząc, że ktoś ma więcej, mogą nie doceniać tego, co sami posiadają.

Zero wysiłku

Kiedy dzieci dostają wszystko, czego pragną, bez wysiłku, mogą stracić zdolność do doceniania tego, co mają. Stałe spełnianie ich zachcianek może prowadzić do rozwoju oczekiwań na kolejne przywileje.

Aby przeciwdziałać nadmiernemu przyzwyczajeniu dziecka do otrzymywania wszystkiego bez wysiłku i pomóc mu w rozwoju umiejętności doceniania tego, co ma, wykorzystaj kilka skutecznych strategii.

  • Ustalanie granic i konsekwencji. Ważne jest, aby rodzice określili jasne granice dotyczące tego, co dziecko może otrzymać i kiedy. Nie wszystkie zachcianki dziecka powinny być natychmiastowo spełniane. Jeśli dziecko oczekuje natychmiastowego zaspokojenia każdej prośby, może to prowadzić do wzrostu oczekiwań na kolejne przywileje. Wprowadzenie konsekwencji za nieodpowiednie zachowanie, na przykład odmówienie nowej zabawki za nieposprzątane pokoje, uczy dziecko wartości pracy i poświęcenia.
  • Nauka oszczędzania. Zachęcanie dziecka do oszczędzania na swoje cele może być skutecznym sposobem nauczenia go cennych lekcji finansowych. Można zaproponować dziecku, aby zbierało pieniądze na wymarzoną zabawkę lub wydarzenie. To pozwoli mu zrozumieć, że nie wszystko można mieć od razu i że osiągnięcie celu wymaga wysiłku i cierpliwości.
  • Pomaganie innym. Angażowanie dziecka w działania charytatywne lub wolontariat może pomóc mu zrozumieć, że nie wszyscy mają takie same możliwości jak ono. Poprzez pomaganie innym dzieci mogą docenić, jak wiele mają i jak wielki wpływ mogą mieć na życie innych ludzi.
  • Promowanie samodzielności. Zachęcanie dziecka do podejmowania własnych decyzji i wykonywania zadań samodzielnie rozwija jego umiejętności życiowe i samoświadomość. Dzięki temu dziecko będzie bardziej doceniać trud, jaki wkłada w osiągnięcie swoich celów i spełnienie swoich potrzeb.
    Poprzez te działania rodzice mogą pomóc dziecku rozwijać umiejętność doceniania tego, co ma, oraz zrozumienie, że nie wszystko przychodzi łatwo i że wysiłek i poświęcenie są często niezbędne do osiągnięcia sukcesu i spełnienia życiowych celów.

Bicie STOP! Książka dla dzieci, którym zdarza się bić innych i dla tych, które chcą się obronić

Brak empatii

Niektóre dzieci po prostu nie zdają sobie sprawy z tego, jakie są potrzeby innych ani z trudu, jaki wkładają rodzice, aby zaspokoić ich pragnienia. Brak empatii może prowadzić do egoistycznego zachowania.

Aby pomóc dziecku rozwijać empatię i zrozumienie potrzeb innych osób, można zastosować następujące działania.

  • Wzmacnianie więzi emocjonalnych. Ważne jest, aby rodzice spędzali czas z dzieckiem i budowali z nim silne relacje emocjonalne. Regularne rozmowy, wspólne aktywności i okazywanie zainteresowania uczuciami i potrzebami dziecka pomagają w budowaniu empatii.
  • Modelowanie empatycznego zachowania. Rodzice powinni być przykładem empatycznego zachowania. Pokazujmy dzieciom, jak okazywać życzliwość i zrozumienie innym osobom poprzez nasze własne działania i reakcje na sytuacje życiowe.
  • Rozmowy o uczuciach. Zachęcanie dziecka do wyrażania swoich uczuć i doświadczeń oraz słuchanie ich z empatią jest kluczowe dla rozwijania empatii. Rodzice mogą zadawać pytania, aby zrozumieć, dlaczego ktoś się smuci lub jakie potrzeby ma inna osoba.
  • Poznanie różnorodności. Wprowadzanie dziecka w różnorodność kulturową, społeczną, może pomóc mu zrozumieć, że ludzie są różni i mają różne potrzeby i doświadczenia. Odwiedzanie miejsc, gdzie mogą spotkać osoby z różnych środowisk czy kultur, oraz czytanie książek i oglądanie filmów przedstawiających różnorodne postacie pomaga w rozwijaniu empatii.
  • Nauka współpracy i dzielenia się. Zachęcanie dziecka do współpracy z innymi oraz do dzielenia się swoimi zasobami, zabawkami czy czasem pomaga mu zrozumieć, że dobro innych osób jest równie ważne jak jego własne potrzeby. Ćwiczenie takich zachowań pomaga w rozwijaniu empatii i zrozumienia dla innych.

Przez te działania rodzice możesz pomóc dziecku rozwijać empatię i zrozumienie dla potrzeb innych osób. To przyczyni się do budowania zdrowych relacji społecznych oraz dojrzałego i współczującego podejścia do świata.

Niech przestanie marudzić!

W jaki sposób rodzice mogą poradzić sobie z tym wyzwaniem?

  • Bądźmy przykładem. Dorośli powinni być wzorem dla swoich dzieci. Pokazujmy im, jak doceniać to, co mamy, i jak być wdzięcznymi za małe rzeczy w życiu.
  • Rozmawiajmy. Ważne jest, aby rozmawiać z dziećmi na temat wartości i wdzięczności. Wyjaśnijmy im, że nie wszystkie dzieci mają to samo, ale bez wycieczek typu szantaż emocjonalny.
  • Ograniczmy nadmierną ekspozycję na konsumpcję. Starajmy się ograniczyć czas spędzany na oglądaniu reklam i korzystaniu z mediów społecznościowych, które mogą promować nadmierny konsumpcjonizm.
  • Wprowadźmy rutynę wdzięczności. Codzienne praktykowanie wdzięczności może pomóc dzieciom zauważać pozytywne rzeczy w swoim życiu. Zachęcajmy je do dzielenia się tym, za co są wdzięczne.

Wniosek jest taki, że jako rodzice musimy działać aktywnie, aby nauczyć nasze dzieci wartości wdzięczności i doceniania tego, co posiadają. Poprzez rozmowę, przykład oraz praktykę wdzięczności możemy pomóc naszym dzieciom rozwijać pozytywne podejście do życia i budować silne relacje z nimi.

A TY JAKIE MASZ DOŚWIADCZENIA? PODZIEL SIĘ NIMI W KOMENTARZU.

Brak wiary w siebie. Nie uda mi się! Co zrobić z małym nerwusem, który szybko się poddaje?

Brak wiary w siebie. Nie uda mi się! Co zrobić z małym nerwusem, który szybko się poddaje?

Moje dziecko szybko się podaje. Jak mu pomóc? Jest tyle rzeczy „do wyćwiczenia”, a dzieci to często małe nerwusy, które chcą tu, teraz, od razu. Albo nawet nie chcą spróbować, bo wiedzą, że im się nie uda. A ściślej rzecz biorąc, nie wiedzą, tylko się zamartwiają na zapas.

Zakładanie spodni. Niby prosta sprawa. Wyobraź sobie swoje dziecko, stojące przed tym (lub podobnym) wyzwaniem. Jedne dzieci uczą się ubierać bardzo szybko. Nie mają problemu z tym że podejdziesz, odrobinę pomożesz, że coś jest krzywo lub uwiera. Tym razem uwiera, następnym razem już nie.

Za szybko się poddaje

A może twoje dziecko w tej scenie, od początku jest nastawione negatywnie do koncepcji samodzielnego ubierania spodni? Bo to jest przecież trudne. Skoro do tej pory ty to robiłaś, dlaczego nagle każesz robić to samodzielnie? Jest to powód do awanturki i to zanim jeszcze się zacznie ubieranie. A potem? Pewnie słyszysz coś takiego: Nie udało się ubrać za pierwszym razem. Nigdy się nie uda!

Jeśli się zastanawiasz, które z tych dzieci rozwija się prawidłowo, to powiem od razu, że jedno i drugie. I nie odkryję Ameryki twierdzeniem, że każde rozwija się po swojemu, prawda? Może jednak uchylę rąbka mniej znanej tajemnicy o tym, że każdy człowiek rodzi się z pewnymi predyspozycjami do podejmowania wyzwań i wprowadzania zmian w swoim życiu. Żadne z tych predyspozycji nie są ani lepsze, ani gorsze, po prostu są inne.

Kluczem jest sposób myślenia

Obserwując swoje dziecko w różnych okolicznościach, pewnie dość szybko stwierdzisz, czy jest osobnikiem nastawionym na myślenie stałe, czy może rozwojowe. Te dwa sposoby postrzegania siebie w rzeczywistości zostały określone przez psychologów już w latach sześćdziesiątych ubiegłego wieku.

Dzieci patrzące na siebie przez pryzmat myślenia stałego uważają, że takie się po prostu urodziły. Nie mają zakodowanego dążenia do podejmowania kolejnych prób. Uważają, że taki jest stan rzeczy i koniec. Mają takie, a nie inne możliwości i już.

Bicie STOP! Książka dla dzieci, którym zdarza się bić innych i dla tych, które chcą się obronić

Są powody, że się poddaje

Z czasem, wzrastając w określonych warunkach, jedne zaczynają uważać się są ładne, inne, że są mądre, jeszcze inne za niegrzeczne itd. A skoro jestem niegrzeczna, to jak niby nagle mam stać się inna? Skoro jestem łamagą, to wiadomo, że nie nauczę się jeździć na rowerze! Mniej więcej tak siebie postrzegają maluchy z predyspozycjami do myślenia stałego.

Z kolei dzieci myślące rozwojowo to te, które jakoś instynktownie rozumieją, że im więcej człowiek ćwiczy, tym łatwiej mu coś (osiągnięcie celu) przychodzi i lepiej wychodzi. Nie postrzegają więc siebie przez pewne określenia: zdolny, mądry, łamaga. Nie poprzestają na wierze, że takie są i nic się z tym nie da zrobić np. Nie potrafię jeździć na rowerze i już.

Zamiast denerwować się (frustrować), że nie potrafią czegoś zrobić, wolą działać i sprawdzać, czy tak naprawdę jest. Nie przywiązują się tym samym do tych określeń i chętnie szukają różnych rozwiązań w trudnych sytuacjach.

Czy tak już im zostanie?

Jacy dorośli wyrosną z tych dwóch typów dzieci, to już zależy od nas – rodziców. To, że ktoś ma predyspozycje do takiego, a nie innego sposobu myślenia, wcale nie znaczy, że tak musi zostać na zawsze. Wszystko dzieje się w mózgu. A już najwięcej zależy od tego, co dziecko słyszy od dorosłych.

Tak jak idąc na dietę, zawsze usłyszysz, że zanim zaczniesz kupować mniej słodyczy lub głodzić się, powinnaś poukładać sobie (co nieco) w głowie. Zmienić sposób myślenia i sposób działania. W innym wypadku, całe odchudzanie – prędzej czy później – skończy się efektem jojo.

Zmienić perspektywę

Dokładnie tak samo jest ze zmianą sposobu myślenia (widzenia siebie) przez dzieci. Jeśli nauczymy je, pokażemy im, że kolejne podejmowane próby przynoszą coraz lepsze rezultaty, to z tych małych pesymistów patrzących w sposób stały, mogą wyrosnąć niestrudzeni badacze świata. Tak jak przy odchudzaniu ważna jest „zmiana nawyków żywieniowych” lub „stylu życia”, tak w wypadku dzieci – zmiana myślenia o sobie i swoich możliwościach. Nie na chwilę, ale na każdy dzień. Wtedy się uda.

Dorośli też to mają

Nie wiem, czy też tak masz, ale czasem trafia się na osobę, która od początku jakoś dołuje. Niby gadacie o mało ważnych sprawach np. pogodzie, ale właśnie podczas tej krótkiej gadki, po prostu czujesz, że dzisiaj to już słońce nie wyjdzie. Dobrze będzie, jeśli jeszcze kiedykolwiek wyjdzie. Pięknie to ujął Alexander Graham Bell:

Czasem tak długo wpatrujemy się w drzwi, które się zamykają,
że nie widzimy tych, które się otwierają.

Jak mogę pomóc?

Może odrobinę przesadzam w tym przykładzie, ale na pewno masz w swoim otoczeniu dorosłych przekonanych o tym, że potrafią przenosić góry. To ci, którzy słysząc o twoim problemie mówią: Jak ci pomóc? Ci, którzy zamiast roztrząsać problem i rozkładać na czynniki pierwsze, ewentualnie szukać winnych, skupiają się głównie na poszukiwaniu rozwiązania.

Są i tacy, którzy podczas tej samej rozmowy, mówią: No cóż, takie jest życie i trzeba się z tym pogodzić.

Jednych i drugich wychowali jacyś rodzice, jakieś społeczeństwo. I teraz znowu zerknij na swoje dziecko. Tym razem pamiętając, że ono od urodzenia obserwuje ciebie. Czy szybko się poddaje? Czy jedna, dwie nieudane próby oznaczają płacz, nerwy, stres i zdenerwowanie?

A moje dziecko?

Nie mówię o wygrywaniu i przegrywaniu w planszówki, nie mówię o rywalizacji z rówieśnikami. Mówię o codziennych czynnościach. Mniejszych i większych wyzwaniach, przed którymi – siłą rzeczy – dzieci stają każdego dnia.

Każdego dnia przecież czegoś się uczą. Jednym zdobywanie nowych umiejętności przychodzi łatwo. Dla innych każda rzecz jest problemem. A tobie już trochę ręce opadają, bo przecież wciąż się słyszy, że dzieci są takie ciekawe świata, tak chętnie doświadczają, takie chłonne te młode umysły. Patrzysz na swoje dziecko, które rzuca w kąt skarpetkę „bo trudno założyć” albo kopie rower, bo nie może utrzymać równowagi. I sama masz ochotę rzucić coś w kąt.

Już wiem, dlaczego się poddaje

Być może twoje dziecko urodziło z ukierunkowaniem do stałego myślenia, które nie pozwala mu cieszyć się z doświadczania nowych rzeczy. Możesz mu pomóc na kilka sposobów. To nie jest wyrok, to tylko pewna predyspozycja naturalna, którą można zmienić. Im wcześniej się zacznie, tym łatwiej o sukces. Oczywiście wszystko w formie rozmów i zabaw.

Znowu wracam do odchudzania się. Sam wiesz, że są ludzie (genetycznie) obciążeni tłuszczykiem tu i ówdzie. Jednak to, czy będą otyli, zależy w dużej mierze od nich. Od nawyków żywieniowych, pracy nad ciałem itd. Mogą wyćwiczyć swoje ciało. Najpierw jednak muszą wyćwiczyć mózg. On jest sterem i okrętem w każdym działaniu. W sposobie postrzegania siebie – również. Tak samo ćwiczy się go w kwestii zmiany myślenia ze stałego na rozwojowe.

Ćwiczyć i jeszcze raz ćwiczyć

Oczywiście, jak z wieloma wrodzonymi cechami, natura tak to zorganizowała, że pewne rzeczy da się po prostu wypracować. Najpierw jednak warto je zrozumieć. Kiedy po kolejnej nieudanej próbie spływa na dziecko fala frustracji, to jasne jest, że się wkurza. Nie potrafi powiedzieć: To całe ubieranie spodni wydaje się być bardzo skomplikowane. Nie udaje mi się od razu więc czuję frustrację. Nie, dziecko tego nie powie (wielu dorosłych też nie potrafi). Dziecko wrzaśnie lub rzuci tymi spodniami o podłogę i się rozpłacze.

W tym odcinku podcastu opowiadam o technikach radzenia sobie z frustracją i zachęcania dziecka do podejmowania kolejnych wyzwań. Mimo wrodzonego nastawienia na „nie”.

Teraz już wiesz, jak wspierać dziecko w radzeniu sobie z sytuacjami, które na początku wydają się trudne do opanowania i frustracją, trudną do zrozumienia.

Małymi krokami

Jednak chciałabym jeszcze dodać kilka pomysłów związanych z zachęcaniem do podejmowania kolejnych prób. Czasami rodzice mogą zmienić jeden czy dwa komunikaty kierowane w stronę dziecka. Tylko tyle, a to co uzyskujecie w zamian, jest po prostu bezcenne.

  • Nie używaj ogólników: ładne, super, rewelacja. Ładny rysunek to tak konkretnie jaki? Lepiej opisuj to, co widzisz. Zachowanie i starania dziecka: Widzę, że użyłeś wszystkich kolorów kredek, jakie masz w pudełku. Mocno się przy tym napracowałeś, ale efekt jest niesamowity. Dawno nie widziałam tak kolorowego pomidora.
  • Kiedy chwalisz mówiąc: Ale jesteś zdolna, fajny pomidor, to przekazujesz (pewnie nieświadomie) pochwałę opartą na byciu „jakimś”. Kiedy twoje dziecko zakoduje sobie, że jest zdolne i głównie na tym oprze budowanie poczucia wartości, to wyobraź sobie, co się stanie, kiedy ktoś powie: Ale brzydki pomidor. Albo, kiedy nie wygra konkursu plastycznego na najładniejszy rysunek pomidora. Co może pomyśleć? Nie jestem zdolna, bo mi się nie udało. Rodzice nie mieli racji. Nie umiem rysować ładnego pomidora.
  • Jeśli mówisz: Jesteś ładna, to tak naprawdę nie motywujesz do żadnego działania tylko określasz, jakie dziecko jest (twoim zdaniem). Łatwo w ten sposób wyrobić postrzeganie siebie przez pryzmat wyłącznie bycia jakimś (mądry, grzeczny, niegrzeczny, nerwowy, niejadek, zdolny). Lepiej utwierdzać dziecko w przekonaniu, że nie jest wyłącznie „jakieś”. Ważniejsze o tego jakie jest, staje się wtedy to, co może, chce i potrafi zrobić, jeśli tylko włoży w to odrobinę wysiłku. To przez działanie zmienia się rzeczywistość, a nie przez wyłącznie bycie: mądrym, ładnym, zdolnym czy miłym.
  • Nikt nie chce być raz na zawsze określony, wsadzony w pewne ramy. Zwłaszcza dziecko powinno mieć pole do poszukiwania, a nie szarpania się z przyklejoną łatką.
  • Pozwól działać po swojemu. Zostańmy już przy tym obrazku przedstawiającym tęczowego pomidora. Wiesz, że nie istnieją w rzeczywistości, ale twoje dziecko miało ochotę wysilić się właśnie podczas rysowania tęczowego pomidora. Więc warto docenić ten wysiłek zamiast edukować i poprawiać, bo pomidory to są raczej czerwone.
  • Nawet jeśli coś się nie uda np. jakiś cel nie zostanie osiągnięty, też możesz wspierać i motywować. Jeśli ten tęczowy pomidor był akurat rysowany na konkurs plastyczny i niestety, twoje dziecko nie zdobyło pierwszej nagrody, choć bardzo na nią liczyło, to też nie koniec świata. To znaczy… pewnie dla malucha przez chwilę tak, ale ty możesz w tej smutnej sytuacji pokazać radosny promyk. I o to właśnie chodzi, żeby takich promyków szukać w każdej sytuacji. Ćwiczyć mózg dziecka w ich wyszukiwaniu: Przykro mi, że tym razem nie udało ci się zdobyć pierwszej nagrody, ale twój pomidor był najbardziej kolorowym pomidorem na całej wystawie. Widziałeś ile osób uśmiechnęło się patrząc na twój rysunek? Patrzenie na niego sprawiło im wielką radość.

Razem damy radę!

Pokaż dziecku, że ćwiczenia dają rezultaty. Wymyślcie wspólnie jakąś rodzinną przygodę do przeżycia. Najlepiej nauczcie się czegoś nowego np. wrzucanie piłki do kosza (lub papierowych kulek do pudełka). Na początku wszyscy będziecie w tym dość słabi, ale po kilku dniach systematycznych ćwiczeń, na pewno okaże się, że idzie wam coraz lepiej. Tylko tyle – wesoła zabawa połączona z wyzwaniem i ćwiczeniami. Przy okazji dużo rozmawiajcie o tym, ile dają systematyczne ćwiczenia. Tym sposobem dziecko dostanie, jakby na tacy, dowód na to, że macie rację.

Niejedne badania psychologiczne potwierdzają, że komunikaty wspierające mają sens. Że dzieci, które słyszą często o tym, że własną praca i ćwiczeniami można zmieniać swoją przyszłość, stają się właśnie tak myślącymi dorosłymi. Natomiast dzieci słyszące głównie, że są zdolne czy mądre, polegają wyłącznie na tej wierze płynącej „z zewnątrz”. Nie mają jednak zakodowane w mózgu, że od ćwiczeń i wysiłku wkładanego w zdobywanie nowych umiejętności, zależy bardzo wiele.

Daj mi! Chcę to! Dlaczego ze współczesnymi dziećmi tak trudno czasem wytrzymać?

Kiedy zacząć?

Jak najwcześniej. Już. Bolesny jest dla zdolnych i mądrych ten moment, w którym okazuje się, że stają przed wyzwaniem wymagającym ćwiczeń. Że bycie zdolnym nie wystarczy do szybkiego zasznurowania buta. Trzeba poćwiczyć. Nie radzą sobie z porażką, bo nikt ich nie nauczył osiągać sukces przez ćwiczenia. Prędzej czy później, tych wrodzonych zdolności zaczyna brakować. Czy to na etapie szkoły podstawowej, czy może nawet jeszcze w przedszkolu. A już na pewno w dorosłości.

Takie rozmowy i przede wszystkim ćwiczenia, utwierdzające mózg w przekonaniu, że kolejne próby przynoszą rezultaty, są ważne dla budowania poczucia wartości i wiary w siebie. A wszystko zaczyna się od słów płynących od rodziców.

instagram anna jankowska aktywne czytanie ksiazki dla dzieci

Dlaczego żadne metody wychowawcze nie działają na moje dziecko?

Dlaczego żadne metody wychowawcze nie działają na moje dziecko?

Niemal codziennie dostaję wiadomości, w których rodzice piszą, że nasze rozmowy, artykuły na blogu Nie Tylko dla Mam, konsultacje, kursy i grupy, które prowadzę, naprawdę „działają”.

To bardzo miłe, kiedy czytam/słyszę właśnie takie motywujące komunikaty. Nie wszystkie są jednak takie. Bardzo często słyszę też: „Ja już wszystkiego próbowałam. Żadne metody nie działają na moje dziecko”.  (więcej…)

Tam, gdzie kończy się rodzicielska cierpliwość, zaczyna się stres

Tam, gdzie kończy się rodzicielska cierpliwość, zaczyna się stres

Sto razy ci to już powtarzałam, a ty dalej swoje! Moja cierpliwość ma swoje granice! Tam, gdzie kończy się rodzicielska cierpliwość, zaczyna się stres.

Kiedy słyszę, że takie lub inne zachowanie dziecka jest skutkiem bezstresowego wychowania, zawsze staram się tłumaczyć, że nie istnieje coś takiego jak życie bez stresu. Zatem wychowanie bezstresowe również istnieć nie może.

Wiem, że „bezstresowe wychowanie” to często tylko fraza, niekoniecznie dobrze rozumiana przez wielu ludzi. Łatwo czymś takim rzucić i tłumaczyć wiele spraw. Prawda jest jednak taka, że nie moglibyśmy żyć bez stresu. Mówię o jego odpowiedniej dawce, która napędza nas do działania i jest potrzebna do prawidłowego funkcjonowania (choćby reagowania na niebezpieczeństwa).

Dlaczego więc tak bardzo chcemy wykorzenić wszelki stres z naszego życia? Tego nie wiem. Wiem tylko, że zbyt duża dawka stresu jest niebezpieczna dla zdrowia. Tak jak jego odpowiednia ilość jest jakby szczepionką uodparniającą, bo dzięki temu szybciej i lepiej reagujemy w pewnych sytuacjach i uczymy się na własnych błędach. Z kolei za duża jego dawka sprawia, że organizm zaczyna wariować. Reakcje są bardzo różne, ale przedawkowanie w każdej sytuacji nie jest zdrowe.

Podcast na YouTube NieTylkoDlaMam.pl

Co to jest stres?

Kiedy jednak zadaję konkretne pytanie, rzadko ktoś udziela konkretnej odpowiedzi: Czym jest stres? Podaj mi, proszę, definicję stresu. Chciałabym o nim porozmawiać, ale tak naprawdę szukam, grzebię, zaglądam i nie do końca mam zgodność naukowców co do definicji.

Najbardziej odpowiada mi określenie, że stres jest  s k u t k i e m  pewnych zachowań. Naszych ludzkich zachowań. W przypadku dzieci jest skutkiem zachowań rodzicielskich. Jakich? Przemocy (psychicznej i fizycznej), krzyku, wiecznego pędu, niezrozumienia sytuacji. Jest wszędzie, jest wręcz namacalny.

Bicie STOP! Książka dla dzieci, którym zdarza się bić innych i dla tych, które chcą się obronić

I bardzo często słyszę, że nie da się z tym nic zrobić, bo łatwo powiedzieć zwolnij lub przestań, kiedy się nie da. Nie zgadzam się jednak z postawą „się nie da”. Nie ma takiej postawy w moim słowniku, nie ma w dziecięcych słownikach, dlaczego miałabym się na to godzić?

Zerknij na artykuł, w którym mówię o takim rodzaju postawy i skutecznych sposobach na zrozumienie jej oraz słowa „cierpliwość”: Szybko się poddaje >>

Po co ten stres?

Stres jest jednym z czynników, które potrafią zniszczyć dzieciństwo. Zaczynając od niemowlaków, które pozostawione do wypłakania się, przeżywają go na naprawdę wysokim poziomie. Bezradność w oczach rodzica stojącego nad płaczącym dzieckiem jest stresująca. Czy nam się to podoba, czy nie.

Przecież dziecko dorasta i zaczyna się komunikować, ale też chodzić i wreszcie uciekać. Po prostu się rozwija i świetnie rozumiem, że nie zawsze mamy cierpliwość do tłumaczenia. Każdy ma swoje granice. Z tym że właśnie dziecko też ma. I to o wiele mniej wytrzymałe niż dorosły. Kiedy więc krzykiem załatwiamy sprawy, poziom stresu czasem sprawia, że zamiast osiągnąć zamierzony efekt, dziecko zaczyna zachowywać się gorzej.

Stres i cierpliwość?

Oczywiście, że w wielu przypadkach tak. Dokładnie tak samo, jak frustracja, smutek, wycofanie, nadpobudliwość, niecierpliwość. Każdy reaguje inaczej, bo każdy organizm jest inny. Jednak fizyczne skutki stresu dają o sobie znać w pewien charakterystyczny sposób:

  • ból głowy, brzucha, mięśni itd.,
  • kłopoty z sercem,
  • nadciśnienie,
  • spadek odporności organizmu,
  • problemy ze snem,
  • brak apetytu lub napady głodu.

To tylko kilka dolegliwości, z którymi mamy do czynienia przy przewlekłym stresie.

Dlatego chętnie wspieram inicjatywy uczące, jak sobie z nim radzić. Nie da się go uniknąć, ale nauczyć się go oswajać już można. I właściwie chciałabym, żeby był to spory dział nauczania w przedszkolach i szkołach. Póki co – nie jest. Pozostaje więc liczyć na ludzi, którzy na rzeczy się znają i którym chce się podzielić wiedzą z resztą świata, dlatego popieram inicjatywy Fundacji Dzieci wolne od stresu.