Jak poczuć się pewnie (nieco pewniej) w roli rodzica?

Jak poczuć się pewnie (nieco pewniej) w roli rodzica?

Jak poczuć się pewnie (nieco pewniej) w roli wspierającego rodzica? Tym razem odcinek podcastu Tylko dla Mam nie do końca o dzieciach, ale bardziej o dorosłych, bo poruszam temat poczucia braku kompetencji rodzicielskich.

To jest zrozumiałe, bo nie ma szkoły „jak być rodzicem”. Zostaje nam zdobywanie wiedzy i doświadczenia na własną rękę, a nie każdy czuje się dobrze w takiej sytuacji.

Czasem chcemy pokazać dziecku, że jego zachowanie nam się nie podoba, ale boimy się je skrzywdzić, np. wymagając za wiele. Dylematy rodzicielskie piętrzą się podczas małych, codziennych sytuacji np. kiedy dziecko rzuca piłką w brata, nie chce się ubrać do przedszkola itd. Co wtedy zrobić, żeby poczuć się pewniej?

Jak poczuć się pewniej?

Jako rodzice rozumiemy, że dziecko ma swoje powody do rzucania jedzeniem, ale nie podobają na się takie akcje.

Skąd się biorą powody do histerii? >>

Bardzo potrzebujemy wsparcia, jako dorośli i wydaje mi się, że samo zerknięcie na „bycie rodzicem” ze świadomością, że tego wsparcia niemal na każdym kroku potrzebujemy, już wiele ułatwia. Nie trzeba tkwić w tym samodzielnie i wszystkiego wiedzieć od razu.

Jak powiedzieć, żeby posłuchało? 

Warto postawić na szczerość, jeśli dziecko zachowuje się w sposób, który nam się nie podoba. Stawianie na szczerość brzmi dość ogólnikowo, jednak z mojego punktu widzenia, oznacza dążenie do takich warunków życia, w których czujemy się dobrze w rodzinie.

Jasne, że w tym wszystkim bierzemy pod uwagę wiek, możliwości rozwojowe i potrzeby dziecka. Im starsze dziecko, tym więcej można wyjaśnić i nie widzę konieczności bezradnego rozkładania rąk i czkania, co życie przyniesie.

Zdając się tylko na potrzeby dziecka, tak naprawdę sami skazujemy się na porażkę rodzicielską, bo z każdym dniem będzie nam gorzej. Zamiast poczuć się pewniej, będziemy gorzej nastawieni do komunikacji z dzieckiem i tak naprawdę z całym światem, bo od naszego samopoczucia wiele zależy.

Wychowanie wspierające

Jak sobie pomóc? Nie bać się mówienia szczerze, choć to też ostatnio czasy bywa trudne. Obiło mi się o uszy, że nawet słowo „wychowanie” jest zakazane, bo zamiast tego słowa powinno się mówić o towarzyszeniu. Uważam, że ważniejsze od słów są czyny. Nie ma znaczenia, czy ktoś nazywa wychowanie inaczej. Osobiście jednak chcę się trzymać słów jasnych dla rodziców, bo w większości z tych wyrażeń, nie ma niczego złego.

Skupianie się na krytykowaniu słów, wprowadza niepotrzebny chaos, jest biciem piany wokół rodzicielskich tematów, a przecież i tak często już wielu osobo trudno poczuć się dobrze w roli przywódcy stada. Martwią mnie maile z pytaniami: „Czy wychowywać dziecko?”. Nie jak, ale czy.

Mam wrażenie, że gdzieś w tym wszystkim zagubił się mały człowiek. Tak bardo chcemy dobrze dla dzieci, że nam się to chcenie połączone z chaosem… trochę rozłazi.

Co chce poczuć dziecko? 

Zaczynając od początku, dziecko potrzebuje spokoju, a co za tym idzie, poczucia pewności, że decyzje przewodnika, dorosłego są przemyślane i dobre dla rodziny. Nazywając rzeczy prost i odrobinę upraszczając – dziecko oczekuje przywódcy (stada) i nie jest to negatywne słowo. Wspierajmy w doświadczaniu, zamiast skupiać na słowach.

Jeśli dziecko zachowuje się w sposób, który nam się nie podoba, to oczywiście (jako wspierający rodzice) rozumiemy przyczyny. Oprócz stawiania na szczerość: „Rzucasz makaronem, a ja nie chcę siódmy raz zbierać makaronu z podłogi”, warto też pokazać (nauczyć), jak się zachowywać, żeby było w porządku (wobec siebie, mnie, innych ludzi)

Może dla malucha (nie mówimy o dzieciach, które jeszcze nie rozumieją do końca słów, to chyba jasne) to zabawa, doświadczenie, nie smakuje mu obiad? Niezależnie od powodów, nie chcemy kolejny raz zbierać tego makaronu. Można zabronić, tylko co to da?

Mówię „nie wolno”, a ten dalej swoje 

Pokombinuj, zamiast tylko zabraniać. Warto szukać rozwiązań bazujących na potrzebach dziecka, ale zgodnych z naszym odczuciem. Zamiast po prostu zabraniać, czasem łatwiej pokombinować: „Jeśli lubisz przerzucać makaron, przenoś go z jednej misko do drugiej. Możesz siedzieć na podłodze”. To oczywiście tylko przykładowa sytuacja, takich każdego dnia przerabiamy sporo, prawda?

Trzymanie się zasad (bycie przywódcą) nie jest krzywdą dla dziecka, choć czasem maluchowi się one nie podobają. Bycie przewodnikiem nie oznacza samych nakazów i zakazów, ale działanie z szacunkiem dla potrzeb członków rodziny (i dla siebie). Jeśli nie zgadzam się na konkretne zachowanie, to wytłumaczę ci, jak się zachowywać, żeby nie robić tego, na co się nie zgadzam. Nie daje tylko zakazu, uczę cię, rozumiem ciekawość, po prostu na tę konkretna akcję nie zgadzam się. Co nie znaczy, że już nigdy nie dostaniesz makaronu.

Jak zabraniać, żeby dziecko słuchało >>

Dziecko się buntuje

I tu dziecko też się nie zgodzi i super (swoją drogą, „bunt” to kolejne słowo napiętnowane dorosłymi wymysłami), bo nie musi mu się wszystko podobać.

Masz w domu buntownika? Daj mu wybór >>

Maluch, jak każdy młody osobnik poznający rzeczywistość, potrzebuje wsparcia w swej ciekawości i rozwoju. Dziecko nie wie, co jest bezpieczne, a co nie, potrzebuje tych informacji od nas. Niekoniecznie zresztą zawsze słowami, bo dzieci uczą się obserwując.

Im częściej pomyślimy o sobie: „Jestem dorosła, przeżyłam dużo, jestem mądrym człowiekiem, wiec dam obie radę”, tym lepiej dla wszystkich. Więcej zaufania do swoich możliwości i kompetencji wychowawczych. Rozumiem jednak, że przychodzi zwątpienie, jeśli bombardują nas setki informacji o tym, że: kara i nagroda to wymysł szatana, wspólne spanie raczej nie, za dużo pracujesz, za mało tańczysz boso na trawie, dajesz słodycze, nie ma czapeczki itd.

Empatyczni rodzice

Słowem kluczem niech będzie empatyczne przywództwo, bo od dorosłych jednak najwięcej zależy. Jeśli rodzic sam jest wystraszony, zaniepokojony „byciem rodzicem” i nie robi nic, żeby poczuć się w tej roli trochę lepiej, dziecko też nie będzie czuło spokoju. Będzie czuło niepewność, dlatego najlepsze co możemy dać dzieciom (i sobie) jest wiara we własne możliwości.

Zachęcam do zebrania informacji, którymi można się wspierać w codzienności wychowawczej.

Uczucia i emocje. 10 książek dla dzieci i 29 artykułów dla rodziców w jednym miejscu >>

Książki – aktywne czytanie 

nowy Instagram Anna Jankowska ksiązki kobieta

Kliknij zdjęcie i obserwuj!

Jak motywować ucznia do nauki? Pięć skutecznych sposobów

Jak motywować ucznia do nauki? Pięć skutecznych sposobów

Jak zmotywować ucznia do nauki? Każdy czasem potrzebuje okrzyku od kogoś z boku: Dasz radę! Wierzę w ciebie! Dlatego chcę się zatrzymać przez chwilę na motywacji. Sporo o tym już mówiłma na blogu Tylko dla Mam.

Nie mam już na myśli wyłącznie dorosłych (choć nam bardzo by się przydała w wielu przypadkach), bardziej uczniów w różnym wieku. (więcej…)

Jak wspierać koncentrację maluchów. Zestawy edukacyjne Tulula i pomysły na zabawy

Jak wspierać koncentrację maluchów. Zestawy edukacyjne Tulula i pomysły na zabawy

Jak wspierać koncentrację maluchów? Bardzo często piszę o koncentracji u dzieci. Kto śledzi moje poczytania na blogu i podcastach, ten wie, że lubię ten temat. Dzisiaj kilka słów na ten temat i zerknięcie do edukacyjnych zestawów Tulula. 

Zanim przejdziesz do czytania, zwróć uwagę na słowa oznaczone na niebiesko. Klikając w nie, przejdziesz do miejsca, w którym rozwijam dany temat. 

Niektórym może się wydawać, że nie ma czegoś takiego jak „koncentracja” u małych dzieci, bo są zainteresowane „wszystkim i niczym” jednocześnie. Nic bardziej mylnego.  (więcej…)

Jak zapanować nad nerwami w codziennych sytuacjach rodzinnych?

Jak zapanować nad nerwami w codziennych sytuacjach rodzinnych?

Jak zapanować nad nerwami? Dobre pytanie. Wyobrażenia o „byciu rodzicem” różnią się od rzeczywistości. Głównie poziomem stresu i właśnie nerwami, z którymi czasem, jako dorośli, kiepsko sobie radzimy. Puszczają mi nerwy, krzyczę na dziecko! 

Zanim przejdziesz do czytania, zwróć uwagę na słowa oznaczone na niebiesko. Klikając w nie, przejdziesz do miejsca, w którym więcej opowiadam na temat, którego dotyczą. 

Z nerwami na wierzchu

Każdemu pewnie zdarzyły się sytuacje, w których czuł, że mógłby być (lub chciałby być) lepszym rodziem. To te momenty kiedy wybuchamy i wiemy (już po fakcie), że tą czy tamtą sprawę, można było załatwić inaczej.  (więcej…)

Jak pomóc dziecku radzić sobie z przegrywaniem? Najpierw naucz grać!

Jak pomóc dziecku radzić sobie z przegrywaniem? Najpierw naucz grać!

Dziecko nie radzi sobie z porażką. Moje dziecko nieumie przegrywać! Komuś zdarzyło się coś takiego powiedzieć? Zdarza mi się dość często dostawać pytania związane z umiejętnością przegrywania. Już kilka razy podejmowałam ten temat na blogu Tylko dla Mam. 

Najcześciej chodzi o to, że dziecko „nie radzi sobie” z przegraną w grę, w wyścigu, bo nie zrobiło czegoś jako pierwsze, najlepiej, najszybciej. Czasem chodzi o to, że ogólnie, dziecko nie radzi sobie z porażką.  (więcej…)