Skoki rozwojowe to hasło, które zna każdy rodzic. Każdy słyszał i mniej więcej jest na nie przygotowany. Nie bardzo jednak wiadomo, jak takie skoki rozwojowe rozpoznać i jak reagować kiedy dziecko, które (jak na się wydawało) świetnie znamy, nagle zmienia swoje zachowania (i emocje) o 180 stopni.

Reklama
Reklama

Wychowanie dziecka to jednak nieustanny rollercostr. Dla lubiących skoki adrenaliny i mocne przeżycia, to idealny czas. Z tym że nie da się normalnie funkcjonować stale będąc na najwyższych obrotach, pod wpływem adrenaliny lub w wiecznym stanie gotowości.

Taki stan gotowości może doprowadzić do niechęci, nawet depresji, a już na pewno kłopotów z nerwami lub stresem. Więcej na temat zmęczenia rolą rodzica opowiedziałam w odcinku podkastu Tylko Dla Mam pt. Dlaczego czasami nie potrafimy cieszyć się z macierzyństwa?

Nie ma zresztą takiej potrzeby żeby zawsze dawać z siebie wszystko. Warto być przygotowanym do skoku na głęboką wodę, ale nie od razu trzeba skakać stylem wyczynowym bez koła ratunkowego.

Reklama

Zaskakujące skoki rozwojowe

Niespodzianki to jest cudowna sprawa, tylko w przypadku bycia rodzicem, nie zawsze dobrze być zaskakiwanym. Nie jest to dobre dla rodzica, ale też nie jest dobre dla dziecka. Jeśli można sobie ułatwić jakoś bycie rodzicem, warto z tego korzystać. Jednym z większych ułatwień jest ogarnięcie kalendarza skoków rozwojowych. Jego znajomość bywa ratunkiem dla nerwów, a co za tym icdzie – braku cierpliwości.

Oczywiście nie wszystkie niepokojące (zaskakujące) zachowania można podpiąć pod skok rozwojowy i się nim nie przejmować. Często zdarza mi się podczas konsultacji on-line, że problemy są bagatelizowane, bo przecież „on z tego wyrośnie”. Z drugiej strony, wiedza na temat skoków rozwojowych sprawia, że nie zaczynamy panikować kiedy coś się dzieje inaczej niż zwykle. Nie zadajemy sobie pytania: Co w niego wstąpiło? bo wiemy, że nic nie wstąpiło. Rozwija się zgodnie z planem.

Będąc dzieckiem rozwija się niesamowicie szybko i w nierównym tempie. Dlatego czasami mamy wrażenie, że dziecko które już świetnie radziło sobie z różnymi sytuacjami, nagle jakby wycofuje się, następuje regres. Wtedy też często dostaję maile od zaniepokojonych rodziców:

  • Co się dzieje? Już tak ładnie mu szło z ubieraniem, a tu nagle jakby wszystkie zapomniał. A przecież już od dawna jest przedszkolakiem!
  • Sama pięknie już spała w łóżeczku, a teraz budzi się z krzykiem co chwilę.
  • Mówiłam mu tysiąc razy i dobrze wie jak to zrobić, ale jakby zapomniał.
  • Nagle stał się marudny, płaczliwy, drażliwy. A było już tak spokojnie!
Reklama

Skoki rozwojowe w pierwszym roku życia 

Piąty tydzień życia dziecka

Do malucha zaczynają docierać wrażenie z zewnątrz. Zaczyna się jakby budzić z tego poporodowego snu i poznawać powoli otoczenie. Inaczej odczuwa wtedy smak, inaczej czuje zapachy. Po prostu budzą się zmysły. To może powodować lęk, a nie ma lepszego miejsca dla jego ukojenia niż ramiona mamy więc się ich domaga.

Widząc, że ten „nagły atak” wielu bodźców sprawia, że maluch jest marudny, postaraj się zapewnić mu więcej spokojnych chwil. To też czas kiedy maleństwo chcą odwiedzać znajomi i rodzina. Takie spotkania bywają miłe, ale wieczorem i na drugi dzień to ty (nie znajomi) masz w domu dziecko płaczące przez cały czas.

Reklama
Reklama

7-8 tydzień życia dziecka

To moment kiedy maluch odkrywa swoje ręce. Próbuje podnosić główkę i łapać różne przedmioty w zasięgu wzroku. Jak się odkryje ręce to warto ich przecież używać. W tym czasie sprawdzą się proste piosenki, cicho nucone przez mamę, bo dziecko odkrywa też coś na kształt rytmu, powtarzalności pewnych sekwencji i to sprawia mu ogromną przyjemność. Relaksuje i koi nerwy.

Możesz wesprzeć pociechę w tym czasie zachęcając do ćwiczenia dłoni. Wystarczy powiesić w łóżeczku jakąś ciekawą zabawkę lub spędzać czas na podawaniu najróżniejszych przedmiotów. Wtedy też pewnie zauważysz, które zabawki maluchowi podobają się bardziej, a które nie wzbudzają zainteresowania.

11-12 tydzień życia dziecka

Dziecko potrafi powiedzieć rodzicowi, że się nudzi. Oczywiście nie słowami, ale dźwiękami, czasem płaczem. To moment kiedy uczy się rozróżniać ton głosu dorosłego. Wszystko wkłada do buzi i po prostu potrzebuje przestrzeni do wierzgania nogami i machania rękami. Dlatego czasem trudno ubrać pociechę na spacer, ale też łatwiej przemówić uspokajającym głosem, bo pewnie na niego zareaguje.

Zamiast unikać wielu bodźców, warto je wykorzystać do zabawy. Oczywiście wszystko z umiarem, nie mówimy o dyskotece. Jednak wiele radości sprawią maluchowi zabawy z dźwiękami, różnymi fakturami materiałów, obserwowanie bobasa w lustrze, możliwość smakowania różnych rzeczy (wszystko ląduje w buzi), manipulowanie paluszkami przy zabawkach itd.

Reklama

14-19 tydzień życia dziecka

To cięższy czas, bo malec po prostu marudzi. A trudno zabawić na dłużej takiego bobasa więc pozostaje przetrwać to marudzenie i szukać różnych sposobów spędzania wspólnie czasu. Wiele przyjemności sprawia wtedy dziecku rozmawianie na zasadzie gaworzenia: mamamama, tatatata. To wspaniałe zabawy i ćwiczenia poprzedzające pierwsze słowa.

Bardzo sprawdzą się w tym momencie zabawy z książeczkami na niemowlaków i nieco starszych dzieci, gdzie jest sporo obrazków lub elementy do manipulowania, naciskania, grające. To też czas kiedy wspólnie czytając warto dużo dziecku pokazywać, mówiąc głośno: To jest pies. Pies robi hau hau. Otoczenie słowami bardzo pomaga później przy nauce mówienia. Nieco więcej o tym, jak czytać książki z najmłodszymi dziećmi, napsiałam w artykule na blogu Tylko Dla Mam pt. Aktywne czytanie – co to jest?

Reklama

Dziecko ma już 6 miesięcy

Zaczynają się problemy ze snem. To znaczy mogą się zacząć, niekoniecznie zawsze tak jest. Jeśli jednak wcześniej już było lepiej z tym spaniem, tak teraz (z powodu lęku separacyjnego) maluch może się budzić częściej. To z kolei sprawia, że w ciągu dnia dziecko jest marudne.

W tym czasie znowu potrzebna jest chwila wyciszenia. Wiedząc o lęku separacyjnym, nie ma co na siłę zostawiać dziecka z babcią czy ciocią jeśli nie ma takiej konieczności. To czas na więcej zabaw „przy rodzicach” np. przytulanie, delikatne łaskotki, masażyki z piosenkami, rymowanki itd.

Reklama

36-40 tydzień życia dziecka

Zmienia się perspektywa, bo dziecko już swobodnie siedzi i próbuje raczkować. To niesie wiele ciekawych doświadczeń, zatem mniej marudzenia (bo zwyczajnie nie ma czasu i powodu). To bardzo miły dla rodzica czas, bo dziecko zaczyna się komunikować na trochę innym poziomie np. okazuje emocje, przytula zabawki itd.

Męcząca może być chęć rozkładania zabawek na czynniki pierwsze, ale jak tu nie pozwolić na te eksperymenty? Po prostu nie warto inwestować w drogie zabawki, których rozebranie spowoduje złość rodzica, „bo to takie drogie, a ty nie szanujesz”. Moje pomysły na zabawki dla kilkumiesięcznego i rocznego dziecka i informacje, jak się bawić żeby maluch najwięcej skorzystał, znajdziesz w tym artykule: Zabawki na pierwszych 12 miesięcy. 

To najlepszy moment by wykorzystać tę wrodzoną ciekawość do poznawania świata i np. pozwalać na pierwsze zabawy plastyczne, wygłupiać się, naśladować zwierzaki, gdakać, szczekać i objaśniać. Świetną zabawą na ten czas jest pokazywanie dziecku przedmiotów na obrazku i szukanie ich w otaczającej przestrzeni. 

44-48 tydzień życia dziecka

To czas kiedy maluch wszystkie te rozebrane zabawki zechce poskładać i naprawić. Jego rozumowanie znowu przechodzi na wyższy poziom, w którym maluch widzi, że pewne zdarzenia następują po sobie i ma na nie wpływ np. umie zbudować wieżę z klocków żeby potem (ku wielkiej uciesze) ją zburzyć. I potrafi to robić wiele razy w ciągu dnia, bo takie odkrycie sprawia ogromną przyjemność.

Zaczyna też odkrywać, że nie wszystko zawsze idzie po jego myśli, co bywa denerwujące. Napisałam o tym więcej w artykule o histerii, a konkretniej odpowiadając na pytanie: Skąd się biorą powody do histerii? 

Zabawa jest teraz waszym żywiołem i tylko dzięki niej można tak wiele maluchowi wyjaśnić i pokazać. Dziecku w tym czasie zależy na aktywnym rodzicu, zachęcającym do zabawy, ale też uczestniczącym w niej. Roczniak bacznie obserwuje rodziców i często próbuje naśladować. To jest sposób uczenia się. Im bardziej zaangażujesz się w zabawy, tym więcej okazji dla dziecka do podpatrywania i zapamiętywania.

Wielu rodziców nie lubi się bawić ze swoim dzieckiem, zabawy wydają się nużące. Też tak miałam, to nie jest powód do stresu czy wyrzutów sumienia. Nie każdy dorosły lubi dziecięce zabawy, więcej na ten temat przeczytasz w artykule: Nie lubię się bawić ze swoim dzieckiem. Czy jestem złą matką?  Wpisz w lupce na blogu ten tytuł, odnajdziesz wszystkie potrzebne informacje.

Reklama
Reklama

Skoki rozwojowe u starszych dzieci 

Jeśli masz starsze dziecko, poczytaj o skokach rozwojowych:

Tytuł
Skoki rozwojowe
Opis
skoki rozwojowe
Autor
Blog
TylkoDlaMam.pl
Reklama